sobota, 9 kwietnia 2016

W trzech krokach do wskakiwania na stopy

Często pytacie o poradniki/tutoriale dotyczące sztuczek, w tym pytaniach wielokrotnie pojawiało się wskakiwanie na stopy więc dzisiaj o tym...krótko i na temat.



Nie jest to trudny tik chociaż nie dla każdego, (a może jednak dla każdego ?) osobiście uważam, że ciężko będzie utrzymać Wam czterdziestokilowego psa na stopach no ale przecież nie będę zabraniać próbować bo nie mam takiego prawa.
Jedynie odradzam. Chociaż pewnie dziesięciokilogramowy spadający na twarz też może oko wydłubać lub zostawić blizny jak po skaryfikacji.
Nie sprawdzałam. Syriusz na szczęście nie próbował mnie tym upiększyć.

Zawsze zaznaczam, że jestem tylko osobą, która pomysły na naukę sztuczek bierze raczej z głowy i nie obiecuję ani nie gwarantuję, że taki sposób podziała na każdego psa.

Do rzeczy.
Dobrze by było aby Wasz pies miał już przed tym trikiem jakieś pojęcie o świadomości swojego ciała, głównie łap bo bez tego może być ciężko.
Ja zaczęłam od bardzo prostej rzeczy: położyłam jakieś buty, podeszwą do góry, oswajałam Syriusza z wchodzeniem na nie aby przyzwyczaił się do powierzchni na której ma stać.

W tym momencie miała być dalsza instrukcja i zdjęcia ale postawiłam jednak na filmik.
Krok pierwszy jest oczywisty i nie trzeba nic tłumaczyć, krok drugi ma na celu przyzwyczajenie psa to stania na nogach; nasze nogi do tego, że pies na nich stoi. Proste ?
Na początku (krok 3) można przytrzymywać nogi ręką.

Myślę, że taki sposób nada się dla psów o różnych wielkościach tylko przy moim nie muszę od razu po wejściu psa prostować nóg i "wybijać" go do góry bo 3,5 kilograma to nie jest straszny ciężar.
Zapewne niektórzy mają takiego Syriusza razy 10.



Co byście powiedzieli na kolejne sztuczki w trzech krokach ?

21 komentarzy:

  1. Wszystko super wydaje się proste ale jak mam utrzymać 30 kg sukę ??? xD xD Mam za to pomysł na kolejny poradnik ,,Jak nauczyć osa balansowania na nogach i chodzenia na nich" bo chociaż nie wiem co nie mogę suczki tego nauczyć :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak balansowanie! Chcemy balansowanie na stopach! :D

      Usuń
    2. Mówiłam, że to nie jest trik dla każdego ;)

      Usuń
  2. Fajny poradnik, na pewno skorzystamy w swoim czasie :-) Póki co, wciąż ćwiczymy świadomość tylnych łap :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja to muszę poćwiczyć nogi żeby utrzymać takiego psa jak mój :D
    http://psiasfera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw to trzeba u pańci mięśnie nóg i brzucha rozruszać, bo bez tego to nawet piórka nie utrzymam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie posty, ale wolę nie ryzykować i nie narażać się na upadek psa (mój to taki mało delikatny piesek :P) i tą sztuczkę sobie odpuścimy. Ale mimo to czekam na kolejne poradniki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O co chodzi z tą świadomością łap😃? Nie rozumiem😉.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pies ma wiedziec, że ma łapy i może ich używać nie tylko do biegania :)
      potrafi wchodzic nimi na małe powierzchnie, utrzymać tylne nogi w górze, oprzeć je o ściane itd.

      Usuń
  7. Na taki post czekałam. Sztuczki uczyliśmy się długo a efektu nie było widać. Teraz mam nową motywację. Dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Sztuczka genialna, ale właśnie nie dla każdego! U nas by się to nie sprawdziło, wprawdzie siłę mam, ale zależy mi na zdrowiu psychicznym i fizycznym mojego psa. Może z kolejnym.. kto wie? :D
    Pozdrawiamy i zapraszamy na KONKURS - ostatni dzien nadsyłania zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
  9. O, super poradnik! Wzięłam się za naukę Neli i na razie jesteśmy na 1 kroku :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje się prosta, to znaczy jak ty ją opisujesz... Kiedyś próbowałam ale nie wyszło więc może teraz? Na pewno spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo... To ja chyba zacznę z moimi psiakami ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam tą sztuczkę, ale strasznie się boję, że Miczelski mi wyląduje na twarzy przez swoje nieogarnięcie. Nie wiem, czy kiedyś będziemy ją ćwiczyć :P

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas niby to tylko 12 kg no ale pies za to długi... spróbujemy choć boję się, że może nam to nie wyjść ;)

    Pozdrawiamy
    http://bialykrukk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. może kiedyś się uda, może ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój Rudziec nie jest chyba świadom, że jego tyłek i łapy to część jego własnego ciała :P... Cóż, musimy popracować nad tym aspektem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cóż, u nas Teddy jako mix jakiegoś długaaaaśnego psa chyba nie będzie mógł się tak wygiąć :) Komicznie by to wyglądało, a poza tym chyba ciut zbyt niebezpieczne. Ale kto wie, może kiedyś coś, ktoś z jakimś innym psem... Zobaczymy co z tego wyniknie :)

    OdpowiedzUsuń