wtorek, 8 grudnia 2015

Najlepsza karma świata.

Pragnę na początku zaznaczyć, że post zawiera wyłącznie moje przemyślenia. 
Nie zaglądam Wam do misek, niczego nie narzucam, to czym karmicie psy jest Waszą prywatną sprawą i ja nie mam na to wpływu.


Do tego posta zainspirowała mnie wypowiedź pewnej pani na pewnej grupie a mianowicie broniąc ona karmy, którą używa napisała, cytuję "jak by byłą taka nie dobra to by wycofali ze sprzedarzy".
Pomijam już samą ortografię, czy to stwierdzenie jest prawidłowe ?
Czy w dzisiejszych czasach wielkie koncerny patrzą na jakość czy raczej na czym zarobi się więcej pieniędzy ? 

Skoro papierosy są szkodliwe, nie tylko dla osób palących ale i tych, wdychających dym papierosowy, to czemu nadal się je produkuje ? Gdzie w tym logika i o co tu chodzi ? O zysk.

Większość społeczeństwa, przepraszam, psiego społeczeństwa wie, że takie marketówki jak Chappi czy Pedigree mówiąc eufemistycznie dobre nie są.


Weźmy sobie pod lupę skład takiego Pedigree Complete Adult, z drobiem (zooplus):

 Czy wiecie co to jest mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (min. 4% drobiu) ?
To najpewniej są pióra, skóry czyli odpady. Wiecie na jakiej podstawie tak sądzę ?

Dobre karmy nie zawierają sformułowania "produkty pochodzenia zwierzęcego" a np. takie jak "łosoś", "świeża wołowina", "suszony kurczak" - takie terminy możemy znaleźć w składach Acany, Orijen'a czy TOTW.


Najzdrowsze są również bez zbożowe karmy a Pedigree posiada zboża, min. 4%. 
Tak, to zawsze mnie po części dziwi i śmieszy. Producenci piszą min. czyli minimum. A jak jest naprawdę ?

Przecież mogę sobie powiedzieć, że miesięcznie wydaję na psa minimum 100zł. 

Ale to jest dolna granica, mogę przecież wydawać 200zł, 500zł lub nawet 1000zł. 

Dobrze powiecie, że równie dobrze może tutaj być 40% mięsa a nie 4%. Zapomniałam dodać, że według mnie takie minimum to 30% MIĘSA.

Obawiam się jednak, że nie a taką cenę. Ciągle odnosząc się do karmy, której wyżej wymieniłam, kupując ją w opakowaniu 16 kg płacę 89 zł. 

Producent musi wyprodukować taką karmę i sprzedać z zyskiem. Nie łudźcie się, że za taką cenę kupicie coś przyzwoitego. 

Może żeby łatwiej było to sobie porównać 1kg Pedigree kosztuje 5,83zł gdzie cena za 1kg Acany (która przecież nie jest taka najlepsza na rynku) wynosi 24zł,14zł. Około 4 razy więcej.

Kilogram Orjena możecie kupić za około 30,35zł. (wiem, że jest mnóstwo rodzajów z różnymi dodatkami więc starałam się wybrać optymalnie). 

Ok, ok ok. Wiem, że wbrew pozorom 30zł to dla niektórych nie jest mało pieniędzy i nie każdego stać na zakup karmy za 200 czy 300 złotych. 

Alternatywą dla takich osób są puszki Animondy GranCarno, które kosztują około 8zł za kilogram a np. skład w rodzaju Wołowina i serca jest nieporównywalnie lepszy od marketówek: 51% wołowina (mięso, płuca, wątroba, wymiona, nerki), 17% serce, węglan wapnia.


Substancje szkodliwe.

W Internecie aż roi się od plotek, że Pedigree zawiera szkodliwe konserwanty i substancje uzależniające ale ze składu nie da się tego jednoznacznie wywnioskować a i nie znalazłam na to w sieci niezbitych dowodów więc pozostawiam ten wątek zamknięty. 

Ewentualnie można go również pozostawić producentowi, to kwestia sumienia czy oszukuje się klientów czy nie choć nie sądzę czy w XXI w. koncerny przemysłowe miały skrupuły.

Dlaczego więc duża część osób kupuje śmieciowe, tak zwane marketówki ?
Dla mnie jest tylko jedna odpowiedź: mass media i manipulacja. 
Czy widzieliście kiedyś w powszechnej TV reklamę karmy innej niż Pedigree i Chappi ? 
Ja oglądam telewizję od 16 lat i ani razu.

A czy wiecie kto jest właścicielem Pedigree ?
Mars Incorporated – korporacja zajmująca się produkcją i sprzedażą czekolady, dań gotowych, napojów, gum do żucia i słodyczy cukrowych oraz....  jedzenia dla zwierząt. Dziwne. A wiecie czyim jeszcze właścicielem jest owa korporacja ?
Karmy Whiskas (która też jest śmieciówką) oraz od paru lat... niezwykle znanej Royal Canin.

Wiem, długi ten wstęp ale sednem posta ma być właśnie RC. I wiecie co ? 
Za kilogram tej karmy trzeba zapłacić około 26zł. Nawet więcej niż za Acanę. 
Otóż sprawdza się tutaj reguła - droższe nie zawsze lepsze.
Jak wygląda skład RC ?
Jako, że jesteśmy na blogu nietakiyorkstraszny wzięłam pod uwagę karmę Yorkshire Terrier.
Nie znajdziemy tu ani słowa mięso ani nawet produkty pochodzenia zwierzęcego a wyrażenie suszone biało drobiowe. Co ciekawe nie jest nawet podana zawartość procentowa.

Od czego zacząć ? Napisałam maila do Royal Canin z zapytaniem o zawartość % mięsa i o listę konserwantów jakie są dodawane do karmy. Bardzo szybko dostałam (bardzo obszernego) maila z odpowiedzią, będę Wam tu przytaczała fragmenty.

"Informujemy również, iż 13 lipca 2009 r weszło w życie  Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) 767/2009, które  min. uściśliło nazewnictwo poszczególnych surowców stosowanych do produkcji karm dla psów i kotów.

Zgodnie z ww. rozporządzeniem  nazwa  surowca, czyli materiału paszowego musi być precyzyjna i dokładnie określać  informacje szczegółowe, czyli :

- rodzaj surowca – (np. białko, tłuszcz, etc. )

- gatunek zwierzęcia  ( lub grupę np. drób) , z którego dany surowiec  pochodzi

- oraz sposób jego obróbki ( np. suszenie, dehydratacja, hydrolizowanie) .
Zgodnie z ww. rozporządzeniem używamy obecnie określeń np. suszone białko drobiowe, wołowe, etc.  zamiast używanych wcześniej np. suszone mięso drobiowe, wołowe etc".

Ok tylko, że mięso a białko to niestety nie to samo. 
W mięsie znajdziemy min. tłuszcze, cholesterole, sód, potas, witaminy i białko czyli białko jest tylko jedną z wielu składowych mięsa. 
Nie jest również określone, z jakiej części "drobiu" jest to białko ani nawet z jakiego gatunku zwierzęcia. 

Kiedy producent się czymś nie chwali, to prawdopodobnie nie ma czym. a owe białko może pochodzić z piór, jest bardzo tanie i bardzo złej jakości.
Aha no i jakkolwiek odpowiedź nie byłaby wyczerpująca - żadnej liczby nie otrzymałam.


Dalej dowiedziałam się, że zgodnie z obowiązującym prawem wszyscy producenci karm powinni tak uściślać składniki swoich produktów i stosować takie "informacje szczegółowe".

Niestety przejrzałam składy 10 losowych karm i niestety w żadnej nie pojawiły się takowe wyszczególnienia.

Podziwiam ludzi pracujących w działach reklam i obsługi klienta - sztuką jest napisać dużo "mądrości" nie odpowiadając przy tym prawie na zadane pytanie.



Jakie ulteniacze i konserwanty stosuje Royal Canin ? 

"Stosowanie przeciwutleniaczy- substancji o działaniu hamującym reakcję utleniania, jest więc niezbędne, aby zapewnić odpowiednią jakość tłuszczy wchodzących w skład produktu.
Firma Royal Canin wykorzystuje w swoich produktach dwa rodzaje przeciwutleniaczy oraz dodatkową substancję, która współdziałając z nimi zwiększa skuteczność i pozwala na obniżenie dawek przeciwutleniaczy. Chodzi tu o BHA (E 320), galusal propylu (E 310) oraz kwas cytrynowy (E 330)
Prawo unijne dopuszcza stosowanie tych substancji, które stosowane są również do konserwacji żywności dla ludzi."


Pragnę się tutaj skupić na substancji BHA. Wiecie co to jest ? Butylo-hydroksy-anizol.

Wiem, że dużo to Wam powiedziało ale nie mogłam się powstrzymać !

Kontynuując jest to syntetycznie produkowany przeciwutleniacz. W dużych dawkach powoduje zaburzenia pracy wątroby i powstawanie wrzodów dwunastnicy. 
Przy przyjmowaniu dużych dawek możliwe jest odkładanie się go w organizmie. 
BHA podejrzewany jest o możliwość wywoływania alergii oraz odradza się częste spożywanie. 
BHA jest nierozpuszczalny w wodzie, może wywierać toksyczny wpływ na nerki, wywoływać wysypkę, pokrzywkę, rzadko duszność. 
W wysokim stężeniu wywołuje nowotwory u zwierząt laboratoryjnych (żeby nie było, że wybieram informacje jak mi wygodnie pojawiają się również wzmianki, że może on, podkreślam może hamować inne związki rakotwórcze).

Miło, że firma podała mi tą nazwę bo w składzie jej nie znajdziemy !

Wyobraźcie sobie, że karmicie psa, codziennie przez x lat karmą z tym związkiem.
Ale przecież jest dozwolony przez prawo unijne do konserwowania żywności. 
Cóż, jak wspomniałam na początku: papierosy również są dozwolone a o tym, że rocznie umiera na raka płuc 1,4 miliona ludzi chyba nie muszę wspominać.

W poście, który zainspirował mnie to napisania tego wywodu prawie każdy odpowiedział, że podaje swoim zwierzakom Royal Canin.
Prawie każdy od razu zaczął się rzucać, że to dobra karma, polecana przez weterynarzy. Dlaczego ją polecają ? Zysk.
Pragnę tylko zauważyć, że kiedyś rynek psich karm był bardzo ubogi a jedną z pierwszych karm było właśnie RC. 
Mało osób wie, że Syriusz przez rok też jadł Canin'a, z jakiej przyczyny ? 
Dostaliśmy taką w wyprawce więc z nikłą wiedzą o psich karmach - kupowaliśmy ją.
Szczęście, że prawie jej nie tykał - jadł mięso, po wypróbowaniu paru karm, posmakowała mu w końcu Acana i jestem z niej zadowolona.


Reasumując czy Royal Canin jest warta swojej ceny ? Czy jest zdrowa tak jak myślimy ?

Wiem, że wielu z Was ją stosuje i wielu ją broni.

Dlaczego ?

43 komentarze:

  1. No brak mi słów - genialny post, świetnie, że postarałaś się dotrzeć do bardziej szczegółowych informacji u źródła, gratuluję skrupulatności, z jaką przygotowałaś wpis na ten temat. Mnie również bardzo boli fakt, że ludzie karmią tym syfem swoje psy i jeszcze tak zaciekle - jak wspomniałaś - bronią RC, utrzymując, że jest to super karma. Faktycznie, można ją kupić w większości lecznic weterynaryjnych i zastanawia mnie, kto daje dyplom weterynarza ludziom, którzy dla kasy są w stanie polecać klientom tę karmę i namawiać do karmienia nią swoich psów. Albo ludzie ci nie znają całej prawdy o RC, w co wątpię, albo uciszają swoje wyrzuty sumienia, dla zysku. Kosztem zdrowia psów. Które potem swoją drogą będą leczyć i tak się biznes nakręca...
    Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie ślepo wierzą w to, co im się mówi? Dlaczego ufają kolorowym reklamom, pięknym opakowaniom i uśmiechniętym pieskom na nich umieszczonych?

    Drodzy właściciele psów - czy nie macie własnego rozumu? Musicie robić tak, jak ktoś inny Wam mówi, nawet nie sprawdzając czy ma rację? Jeśli naprawdę troszczycie się o swoje psy, sprawdźcie pięćset razy etykietę, wczytajcie się dogłębnie w to, co jest napisane w "składzie" i jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości,podejrzenia - poszukajcie informacji w internecie, zapytajcie kilku innych psiarzy i/lub właśnie napiszcie do danej firmy. Szukajcie i czytajcie - "gwiazdki" i "kruczki" czają się wszędzie, a żywienie psa to zdecydowanie nie jest sprawa, w której można podejmować pochopne decyzje.

    Jeszcze raz brawo za ten post! Oby jak najwięcej "Royal'owców" go przeczytało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS: I ta kropka nienawiści w tytule... XD

      Usuń
    2. Dziękuję, starałam się ! :)

      Usuń
  2. Do tego ''polecania przez weterynarzy'' można dodac, że MI im za to płaci ;)
    Ciekawy post. Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie to wet powiedziała tak: "nie najlepsza, bo są też lepsze, ale i nie najgorsza", piszesz, że ma jakieś tam szkodliwe składniki to dla czego weterynarz nie przestrzeże przed tą karmą jak, np. przed PEDIGREE? Nie mówię, że się mylisz czy coś w tym stylu.
    Może temu, że u weterynarza można kupić właśnie RC, może zysk mają jakiś? A może tylko się znają na leczeniu zwierząt a na składzie karm nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo MI im za to płaci i ich sponsoruje :p

      Usuń
    2. A potem jak pies zachoruje od szkodliwych składników z karmy to zarabiają na leczeniu.Biznes się kręci ;)

      Usuń
    3. Bardzo głupie i proste pytanie. Wspaniały artykuł, dzięki niemu wiem czy wybrać Acane czy inna karmę, a miałam z tym duży problem. W swoim imieniu dziękuję.

      Usuń
  4. Przeszłam z moim yorczakiem przez kilka karm. W tym RC kiedyś, z 6 lat temu w okresie szczenięcym. Później była Acana, Eukanuba, gdzies ponownie pojawił się RC (pies był w okresie tak wielkiego kapryszenia, że nie chciał jeść nic innego). I po jakimś czasie (miesiąc-półtora?) zaczęły się objawy alergiczne. Nie wiem czy to ma związek z RC, badań nie robiłam, więc jedynie mogę przypuszczać, że RC wywołało mi u psa alergię, której wcześniej nie było. Po odstawieniu karmy reakcja alergiczna ustąpiła i raczej pojawia się sporadycznie przy podaniu produktu zawierającego jakąś większą ilość zbóż. Jest na Acanie, już nie grymasi i jesteśmy bardzo zadowolone. Być może alergie wywołała karma, albo po prostu ujawniła się dopiero po 4 latach życia psa (nie jestem pewna czy jest taka możliwość, że alergia jest zakodowana ale ujawnia się dopiero na pewnym etapie życia - może ktoś mądrzejszy podpowie?). Ale nie da się ukryć, że karma narobiła problemów i teraz jesteśmy bardzo ograniczone w żywieniu, przez ścisłe unikanie zbóż.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, bardzo, bardzo mądry post. Będę go chyba udostępniać wszystkim tym ludziom, którzy uparcie twierdzą, że RC, pedigree czy chappi to dobre karmy. Bo przecież tyle lat nimi karmili i było ok...
    Ech.

    OdpowiedzUsuń
  6. Royal ma genialnych ludzi od marketingu - mimo że nie reklamują się w TV to każdy zna, każdy słyszał. Prawie wszystkie przychodnie weterynaryjne są zawalone plakacikami, standami i próbkami royala, wchodząc do pierwszego lepszego zoologa też royal bije po oczach, dziwne że z lodówki te karmy nie wyskakują... Nieźle mylące jest też sponsorowanie psich imprez przez RC czy inne DogChowy, a często są to prestiżowe zawody, ludziom może sięwydawać, że każdy z tych championów czy psich sportowców wcina tę karmę. Przeciętnemu właścicielowi, który nie spędza wolnego czasu czytając składy, kupienie psu RC to wstąpienie na wyżyny luksusu, bo bo królewską karmą psa karmi i weterynarz i pan w sklepie polecał! Dodatkowo mają karmy "dopasowane" do każdej popularniejszej rasy, po prostu marketingowy majstersztyk, jak karma ma westa na opakowaniu to musi być dla westa rajem w woreczku, a że w składzie trochę piór z kurczaka i resztek z piekarni to nikogo nie zastanawia. Figo też za dzieciaka dostawał royala bo na tym był w hodowli, potem chciałam dać mu coś lepszego to kupiliśmy eukanubę (z deszczu pod rynnę), na szczęście dosyć szybko zmądrzałam Emotikon wink No i nareszcie trafiłam na wetkę, która jest royalo-sceptyczna, taki lekarz to skarb Emotikon grin Dzięki za te informacje o konserwantach, nikt nigdzie o tym nie wspomina...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mądry post ! Ja miałam już dawno napisać takie cuś na grupie o psach ale nie miałam sposobu jak to sformułować ! Brawo ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mars bardzo o siebie dba, co mogę sama powiedzieć prowadząc rozmowę z ich ekspertem ds. żywności :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak mają pieniądze, które zaoszczędzą na składzie - sprzedadzą drogo, to mogą potem szkolić swoich ekspertów.

      Usuń
    2. Szkoda tylko, że w tą złą stronę

      Usuń
  9. Cody tak samo jak Syriusz jadł RC przed ok. rok. Po wielu karmach, próbkach itp. posmakowała mu Canivera i przy niej zostaliśmy :3
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wielu ludzi nieszczególnie zastanawia się nad tym, co sami jedzą, więc dlaczego mieliby martwić się o żywienie swojego psa? Inni myślą, że skoro płacą za coś więcej, to jest to dobrej jakości, no i jeśli weterynarz to sprzedaje, to chyba nie może być złe. Wet to dla wielu osób autorytet i wszystko co powie traktują jak świętość :D. Sądzę też, że niektórym RC może wydawać się ok, bo ma linię karm weterynaryjnych i z tego co wiem, te wetowe karmy serio pomagają psom wyjść z różnych problemów, ale nie interesowałam się tym tematem, bo na szczęście na razie sama nie mam takiej potrzeby.


    Nie zgodzę się, że puszki takiej Animondy są spoko alternatywą dla suchej karmy dobrej jakości. Wcale nie wychodzą tak tanio. Dla psa o normalnej aktywności, ważącego 5kg dzienna dawka Animondy GranCarno to aż 300g, dla takiego samego psa dzienna dawka Acany dla psów małych ras to 90g. Po wyliczeniach ile miesięcznie kosztowałoby żywienie jednym i drugim rodzajem pokarmu wychodzi, że puszki kosztują tyle samo lub nawet więcej niż Acana.

    Z tego co pamiętam BHA było kiedyś wymieniane normalnie w składzie karmy i jak ktoś był ciekaw, to wiedział, jakie to ma działanie. Z tego się wziął argument używany przez wielu przeciwników RC, że ta karma jest rakotwórcza. Ale to taka ciekawostka przyrodnicza :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś Lola jadła tą karmę (w okresie szczenięcym), ale od 1,5 roku je Acanę. Ceny karm podobne, a jakość - bez porównania.
    Ciekawy post ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie każdy wet wciska royala, bo mój np nie, chyba że koty się pochoruja, to daje nam royala i hillsa na biegunki czy cos. Teraz dostaliśmy dwa worki, za darmo, bo termin ważności minął, i sprzedać jej nie może. A że to psia karma, dla małych psów, to akurat Codi dostaje, nim mu nie się nie stanie jak zje raz, bo nam dał. Jako DT przyjmujemy każda karmę ze względu na bezdomniaki, co nie zmienia faktu, że jak dostajemy pieniądze, to na zooplusie kupujemy lepszą karmę, a niedługo sama będę kupować swoim psom karmę, puszki amimonda gran carno plus coś z suchego, jeszcze nie wiem co. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny post, sama prawda. Naprawde super opisane!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam tak szczere posty, pisane ,,od serca'', bez owijania w bawełnę. Jeśli pozwolisz, udostępnię go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję - udostepniajcie do woli :)

      Usuń
  15. Moja Suzi przez KRÓTKI czas dostawała tą karmę,ale szybko ją zmieniliśmy na brita.Właśnie mój Yorkshire Terrier ma problem (teraz już praktycznie niewidoczny) ze stawem kolanowym w tylnej łapce.Urodziła się z taką wadą.Dawaliśmy jej RC i bóle były okropne,kulawizna itp.Zmieniliśmy jej właśnie na brita i problemy ustały.Ćwiczymy agility i frisbee,i nic.Widzę różnicę i w 100% się z tobą zgadzam.Działo się to gdy była szczeniakiem (ok.3 miesiące).Aktualnie podaję jej Acanę a od czasu do czasu Joserę i jestem zadowolona.Nigdy w życiu nie kupię RC.... My miałyśmy ok.2 miesiące..

    OdpowiedzUsuń
  16. To może ktoś doradzi co zrobić z mikropsem (2kg), który je jedynie RC i jedynie po RC nie wymiotuje? Wszystkie Acany, Orijeny, TOTW, Josery itp itd olewa, nawet nie próbuje. Przez dłuższy czas kupowałam Caniverę, co prawda od czasu do czasu ją zwróciła ale generalnie jadła chętnie. Dopiero niedawno jak wyjechałam do innego miasta na studia a mama nie zdążyła kupić Canivery wcześniej i się wyprzedała w zoo musiała coś kupić psu do jedzenia i kupiła RC.. O powrocie do Canivery nie było mowy, bo jeśli po 3 dniach głodówki pies w końcu trochę jej zjadł to od razu wymiotował. Baardzo nie lubię RC, ale chyba w przypadku mojego psa innego wyjścia nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałaś o barf'ie ? Pies jest mały więc nawet powinno wyjść o wiele taniej niż dobra karma ;)

      Usuń
    2. No wlasnie, zapomnialam ;) psina gardzi surowym miesem.. jedynie wolowine by wciagala. O jakimkolwiek drobiu nie ma mowy ;/

      Usuń
    3. A próbowałaś z mokrą ?

      Usuń
    4. Niestety przez to że pies jest prawieyorkiem to karmienie mokrym/gotowanym powoduje odkładanie się kamienia na zębach w zastraszająco szybkim tempie, a nikt inny oprócz mnie nie umyje psu zębów. Więc jesteśmy skazane na suchą karmę. Co prawda wszystkich karm nie wypróbowałam, ale dużo karm jest np w workach minimum 2 kg co dla mnie byłoby wyrzuceniem pieniędzy w błoto jakby pies jednak nie ruszył karmy.

      Usuń
    5. Jak masz mało wybrednego psa to zdradzę prosty trik: suchy chleb + ewentualnie coś na wierzch
      =
      Piękne ząbki od 3 lat ;)

      Usuń
    6. No wlasnie mozna wywnioskowac z moich komentarzy, ze pies jest strasznie wybredny ;) i chleb by nie przeszedl, poza tym to raczej nic wartosciowego dla psa nie jest. Zreszta sucha karma i tak wchodzi jedynie w gre, bo to rodzice aktualnie zajmuja sie psem i nie chce im sie bawic w nic wiecej oprocz nasypanie karmy do miski ;) dlatego dopoki nie znajde nic sensownego, pies niestety bedzie na royalu..

      Usuń
  17. Wszyscy tutaj piszą długie komentarze.... no i co ja mam dodać ? Może po prostu rewelacyjny post :)
    Ja Bonusa karmię Brit 'em.. Może nie ma najlepszego składu ale jest na pewno lepsza od Chappie którą rodzice wcześniej kupowali. Problem w tym, że pies bez długiej głodówki nie ruszy karmy. Co prawda je coraz więcej i częściej ale głodówka nadal jest. Może ktoś wie jak jednak go namówić ?
    Pozdrawiamy
    http://bialykrukk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie trzeba oscylować tylko miedzy Acaną i Orjenem - jest równie wiele karm o wiele tańszych, a składem takim samym, o ile nie lepszym ;)
    Ale tak ludzie kupują - to co jest dobrze reklamowane, a nawet w skład nie spojrzą.


    Karmy takie jak Pedigree czy Chappy powstały dlatego, że w Polsce wiele rodzin same nie dojadają, albo jedzą słabej jakości produkty, a równie wiele z nich ma psa. (nie zapominając o schroniskach). Takie karmy pozwalają psu "utrzymać organizm" przy życiu. Dostarczają jakieś minimum, żeby organizm mógł funkcjonować.
    Ale to, że mają dobre, wesołe reklamy i na nie nabijają się ludzie "z pełnym portfelem", to normalne. Telewizja jest po by ogłupiać ludzi, a nie żeby robić z nich mądrych obywateli. Takie same reklamy poszczają producenci soków i słodyczy dla dzieci. Wszystko takie dobre i naturalne, a w rzeczywistości jest z tego jedna wielka kicha ;)

    Poza tym post bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  19. Według badań dorosły owczarek niemiecki, może przyjmować nawet 10 kg bha rocznie o_O

    My też mamy acanę, ale chyba będziemy musieli zmienić PRZYPUSZCZAM że tam też mogą dosypywać g*wna od uzależnień-ale to moja teorie, może być (błagam by była) nie słuszna. Planuję Canagan i Applaws ale cena C potworna. Za to A. ma dobry skład (ale ponad 65 %mięsa w suchej masie a nie "świeży drób"- A dla psów jest prawie nie dostępny)

    Również podzielam zdanie Natalii. Dawkowanie animondy a dawkowanie Acany to dwie różne bajki. Przy tych analizach polecam wyliczać cenę za porcję na określoną masę psa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny post. Sama podaje mojemu Royala,ale chyba to zmienię. Nie wiedziałam, że jest tak szkodliwa. A mogę wiedzieć jakie jeszcze karmy prócz acany polecasz? Dla yorka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny post!
    Zawsze sądziłam, że Pedigree to dobra karma. Teraz zmieniłam zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Będę podsyłać to wszystkim, którzy będą się upierać przy znakomitości RC ;-)
    Świetna robota z postem!
    " sztuką jest napisać dużo "mądrości" nie odpowiadając przy tym prawie na zadane pytanie."
    hahahahahah padłam! Ale masz świętą rację!
    Pozdrowienia!
    K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi też weterynarz powiedział że karma (Farmina N&D ) którą karmię moje Yorki jest "be " i powinnam zmienić na RC ponieważ to jest najlepsza karma...nie rozumiem tylko czemu jest taki uparty na RC, choćbym rzuciła mu obojętnie jaką nazwę Acana, Arion,itp...zawsze usłyszę że RC jest najlepsza....a moje yorki nawet się jej nie tkną :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Super, że w końcu Ty - jako osoba z większym odzewem do psiarzy, niż np. pan Kowalski, napisałaś coś takiego. Być może, uświadomi to wiele właścicieli psów, czym są karmione ;) Ja zastanawiam się nad karmą Saba, wydaje mi się, że ma świetny skład, w stosunku do ceny. Co myślisz? :) Pozdrawiam Ciebie i Syrka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam z nią styczności więc nie wiem ale w Internecie na pewno znajdziesz przydatne recenzje :)

      Usuń
  26. Świetny post. Bardzo dużo mi wyjaśnił. Mam 8 miesięcznego yorka i na dniach chcę mu zmienić karmę. Do tej pory sunia jadła royala 😑 i co jakiś czas ma rzadkie kupki. Nie zmieniłam karmy bo w hodowli taką karmili. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam takie karmy jak Belcando, Fish4Dogs czy Acana :)

      Usuń