czwartek, 1 czerwca 2017

Obroża paracordowa Doggie Bears


Wspominałam już kiedyś, że podobają mi się obroże wykonane w paracordu, jednak jakoś nie przekonywał mnie brak regulacji więc nowość od firmy Doggie Bears była niczym grom. 
Tak, ten z jasnego nieba. :D 

Otrzymaliśmy do przetestowania obrożę o splocie basic (a jest ich parę i można wybierać spośród takich fantazyjnych nazw jak: royal, fishtail, belly czy corkscrew) i szerokości 2 cm. Jak zwykle nie mogłam zdecydować się co do kolorów więc zostały one wybrane przez firmę - przyznam, że trafili w mój gust, no a Syriusz żadnego koloru się nie boi. 
Oprócz możliwości regulacji, obroża jest również fluorescencyjna. Znaczy błękitna linka.
Działa to na takiej zasadzie jak świecące w ciemności zabawki, wystarczy przyłożyć do jakiegoś źródła światła i można podziwiać ten fajny efekt.
Jest on również widoczny gdy po spacerze wchodzi się do pomieszczenia, można zauważyć taką, lekką poświatę.


Kosztem regulacji, paracordowa część obroży, została gdzieś tak dwukrotnie zmniejszona choć według mnie ten krój jest ciekawszy od "normalnej" plecionej obroży, wizualnie bardzo dobrze się komponuje. No ładna jest no.
Uważam, że obróżka jest dobrze zrobiona, trwale spleciona, nic się nie rozwala, taśma, choć jest dość giętka i cienka, się nie pruje - ale jest to nasz pierwszy paracord więc nie mam porównania.
Okucia nie zardzewiały od kontaktu z wodą (również słoną), nie zaczęły się również obdrapywać (od panierowania w piasku), są lekkie i dobrze dopasowane do rozmiaru obroży. 
Nie mam również zastrzeżeń do klamry, chodzi bardzo dobrze.



Syriusz nosił (dość intensywnie bo była ona z nami między innymi nad morzem i przechodziła panierowanie, jak prawie każda syriuszowa rzecz) obrożę przez około miesiąc - była ona tylko lekko przybrudzona - owy stan prezentuje zdjęcie poniżej. Co ciekawe wewnętrzna część w ogóle się nie zabrudziła co jest raczej rzadkością (softshellowe podszycia w obroży to zmora).
Wystarczyło ją wyszorować pod wodą i wszystko ładnie zeszło, nic nie wyblakło i szybko wyschło.
Nawet nie wiem czy przypadkiem kolor linek nie zrobił się jakiś bardziej intensywny. 
No i efekt świecenia oczywiście pozostał :) 



Naprawdę ciężko znaleźć mi jakiekolwiek minusy tej obroży - estetycznie zrobiona, wytrzymała i poza swoją główną funkcją pełni jeszcze rolę gadżetu.

Koszt ? Cena zmienia się w zależności od rodzaju splotu, szerokości - główny koszt to 80 groszy za jeden centymetr obwodu. Każdy może to sobie ładne policzyć, na taką syriuszową obrożę wyłożyć należy dwadzieścia złotych więc uważam, że jak na takie "cuś" to przyzwoicie :)

No zobaczcie z jaką dumną miną Syriusz prezentuje Wam to jak prezentuje się na nim obroża :)


5 komentarzy:

  1. Genialna ta obroża! Syriusz wygląda w niej przecudnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy pięknie za recenzję. Pozdrawiamy serdecznie :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam paracordowe obroże! Fajny pomysł z tą regulacją :D Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładna obroża. Pasuje Syriuszowi do pyszczka

    OdpowiedzUsuń
  5. Obroża cudna! Prawdziwy mężczyzna nie boi się fioletów. Syriusz wygląda w niej genialnie :)

    OdpowiedzUsuń