sobota, 15 października 2016

Odkrywamy sekret... !

Dobry magik nie zdradza sekretów swoich sztuczek ale ja będę dzisiaj lepsza i opowiem Wam trochę o tym jak nauczyć psa...czytać.
Z jednej strony brzmi dość niesamowicie, prawda ? 
Co to za sztuczka, chyba oczywiste, że to jakiś fake... Na filmiku to pewnie głos wyciszony...

Ej, to prawda. Pies przecież czyta - może nie litery a...symbole.



Myślę, że dla osób, które już dłużej pracują z psami owo czytanie jest oczywiste i banalnie łatwe, ponieważ znają one mechanizm działania psich trików.
Zapewniam jednak, że u osób niewtajemniczonych wywołuje ono wiele emocji; chyba każdy gość, który był w naszym domu i widział jak Syriusz wykonuje polecenia napisane na kartkach - był zszokowany. Jak to możliwe ? 
To zabrania się za ten, nazwijmy to trik zainspirował mnie pewien program naukowy, akurat leciał odcinek o osobach niepełnosprawnych i psach asystujących. Pokazane w nim były pewne podstawowe czynności jak na przykład otwieranie drzwi czy szuflad przez psa a na koniec - gwóźdź programu. Super inteligenty pudel wykonał polecenie napisane na kartce. Moja mama była autentycznie zadziwiona.
Pomyślałam sobie: Ej fajny pomysł.

Jak zabrać się za nauczenie psa czytania ?
Wystarczy, na początek, jedna kartka.
Ja swoje komendy drukuje ale nie widzę przeciwwskazań na pisanie ich ręcznie z tym, że należy pamiętać aby każda kartka wyglądała inaczej. I na tym polega sens całej sztuczki.

Do trików można używać gestów lub komend głosowych, ja zazwyczaj stosuję te warianty na przemian, czasem jedna sztuczka posiada oba.
I w tym momencie wszystko układa się w logiczną całość, prawda ?
Zwróćcie uwagę, że napis na każdej kartce jest inny, tu inna czcionka, tu jedna linijka tekstu a tam dwie. Początkowo pomocny może być również sposób trzymania kartki: dwoma rękami, jedną; przykładowo pokazywanie jej psu od góry czy z boku.
To niesamowite, że pies wyłapuje takie, z pozoru, błahe czynności :)

Wygląd kartki jest dla psa po prostu symbolem sztuczki tak samo jak gest czy słowo.
Przy nauce "czytania" używamy na początku  kartki i ruchu lub dźwięku jaki przypisaliśmy tej sztuczce i kiedy pies zapamięta jaki arkusz występuje przy danej komendzie, wyłączamy stopniowo symbol, który jej przyporządkowaliśmy.
Banalnie proste, prawda ?
A efekt jaki...efektowny :)


Czytającego Syriusza możecie zobaczyć tutaj.
Pozostaje jeszcze kwestia liczenia.
To jeszcze prostsze niż komenda i głównie opiera się na tym, co osoba nas obserwująca chce zobaczyć.
Chce widzieć psa, który liczy ? Proszę bardzo, widzi.
Jak to wygląda z drugiej strony ?
Pokazujecie psu kartkę a on wie, że dostanie nagrodę więc...szczeka a całe powodzenie triku zależy od Was i momentu, który sami wyłapiecie bo to Wy decydujecie ile razy będzie kłapać pyskiem !
Musicie przyznać, że wystarczy odpowiednie zgranie, parę ćwiczeń i na filmiku nie zauważyliście początkowo, że Was trochę...okłamuję.

Lubię magiczne sztuczki. Jeszcze bardziej lubię dowiadywać się w jaki sposób zostały one wykonane bo może to kradnie im lekko pewną niesamowitość ale za to pokazuje moc ludzkiej kreatywności i siłę manipulacji.

8 komentarzy:

  1. Ja za pierwszym razem,gdy zobaczyłam tą sztuczkę na waszym filmiku to byłam naprawdę zaskoczona. Ale po nauce sztuczek Jumpera to już wiedziałam jak to robicie. :)
    Taka prosta, a wygląda niesamowicie.
    Pozdrawiamy J&J

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, jest to bardzo prosta sztuczka, ale jak ktoś się nie zna na psach i patrzy z boku to jest bardzo efektywna :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    mojamalina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak to bardzo prosta do nauczenia sztuczka, w tym momencie jedna z ulubionych Daisy :P

    daisysportingyork.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Może i sztuczka prosta, ale wygląda maksymalnie efektownie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię oglądać czytające psy, a jeszcze bardziej miny ludzi, którzy nie wiedzą o co w tym chodzi!

    OdpowiedzUsuń
  6. Też widziałam ten film z pudlem ale było to wieki temu :) dzięki za motywację do nowych sztuczek efektowny widok psa czytającego to mało powiedziane :)
    beaglowatemilka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialne!
    Muszę tak nauczyć Tobiasa, mojego beagle, chociaż jak znam życie, to będzie go trzeba przekupić tysiącem smaczków ;)
    Nasz blog dopiero się rozwija, nie to co twój. Wspaniały blog, wspaniały pies :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też widziałam ten program, ale to już baardzo dawno temu. Vasia jeszcze tego nie uczyłam, ale w przyszłości popracujemy nad tym :)

    OdpowiedzUsuń