sobota, 19 września 2015

Szelki norweskie Sowinka Design.

Jak wiadomo prawie każdy psiarz to gadżeciarz, a firmy produkujące psie akcesoria według własnych projektów wychodzą takim właśnie ludziom na przeciw i pomagają w realizacji wymyślonych projektów. Kuszą do tego całkiem pokaźnymi zbiorami taśm, tkanin etc.


Odkąd zobaczyłam na allegro tasiemkę rypsową w kucyki pony, powiedziałam sobie, że takie szelki prędzej czy później zdobędę. Na początku miałam zamiar sama je zrobić ale potem pomyślałam, że wolę oddać się w ręce kogoś bardziej profesjonalnego. 
Przeszukałam Facebook'a i kiedy myślałam, że już poległam - znalazłam !
Sowinka Desgin miała nie jedną, nie dwie ale aż 5 kucykowych wzorów.
Na co się zdecydowałam ?

Pasek mostkowy (kucykowa taśma) ma 2,5 cm szerokości, jest obszyty polarem minky, martwiłam się, że może być zbyt szeroki ale teraz widzę iż następnym razem zdecyduję się chyba na szerszy. 
Rączka i reszta szelek uszyte są z 2 cm, ciemnoniebieskiej taśmy bazowej, i obszyte błękitnym nurkiem czyli tkaniną neoprenową. 
Tutaj pojawił się mały zgrzyt bo myślałam, że obszyty będzie spód a nie całe szelki, po przejrzeniu galerii produktów zobaczyłam, że tam chyba wszystkie szelki są całe obszywane tkaninami i nigdzie nie widać taśmy bazowej czyli troszkę moja nieuwaga ale mogli mnie poinformować, że obszyte znaczy całe obszyte.
Ta sytuacja ma i plus i minus ponieważ pod rączką widać taśmę bazową i stwierdzam z ręką na sercu, że kompletnie ona nie pasuje do polaru i kucyków więc lepiej wyglądają obszyte całe błękitnym nurkiem choć jest od podatny na zabrudzenia.

No właśnie, co do brudu, super wytrzymałości etc. zawsze podkreślam, że wszelkie produkty nie mają na/przy Syriuszu super hardcorowego testowania jakie może mogłyby mieć przy innych psach, bo pomimo, że nie jest to kanapkowy york, nie jest to też pies uwielbiający skoki do jeziora czy taplanie się w błocie chociaż lubi sobie zanurkować w gęstwiny krzaków.
Wracając do głównego tematu, po prawie dwóch miesiącach (prawie) codziennego noszenia, wypadów nad jeziorko i DCDC szele wyglądały tak:

Jak na neopren przystało w teorii szelki miało być łatwe do wyczyszczenia, oczywiście pranie ręczne i zastrzeżenie aby nie wyżymać. 
Kiedy dwa dni temu zdecydowałam się je umyć trochę się bałam, że z kucyków zejdzie kolor a, że i może cud błękit tkanina straci na swoim kolorze i wyblaknie.
Szelki uprałam w ciepłej wodzie z dodatkiem kapsułki Persila do kolorów.
Ba, bałam się jeszcze czy przypadkiem od tej fioletowej wody (efekt uboczny po kapsułkach) mi się coś nie zafarbuje choć teoretycznie nie miało prawa.



Pomoczyłam, poszorowałam lekko gąbeczką i... ?
Według mnie wszystko super się doczyściło, nie zafarbowało i kucyki nie zblakły a widziałam, że wielu osobom po pierwszym praniu taśma traci pierwotny kolor.
Jestem zadowolona, duży plus.


Żeby nie było tak do końca miło mam zastrzeżenie, które dla mnie jest ważne choć dla niektórych może wydawać się błahym czepianiem o szczegół.
Otwieram paczkę, patrzę klamra, która zapobiega samo odpinaniu się: przesuwamy czerwony plastik do góry - nie możemy w żaden sposób odpiąć, w dół - odpina się normalnie.
Na stronie Sowinki są produkty z takimi klamrami jak i normalnymi więc myślałam, że dodaje się je na zamówienie no ale jak jest to jest, przecież nie przeszkadza, no nie ?
Pierwsze założenie, Syriusz biegnie i... dźwięk.
Oczywiście zapięcie działa bez zarzutów, czerwony plastik się nie przesuwa, nie wiem czy wszystkie klamry to mają czy moja ma jakąś wadę, a przy poruszaniu psa majta krawędziami o klamrę i wydaje z siebie taki hmm plastikowy stukot.
Przez pierwszy tydzień było to strasznie denerwujące ale teraz chyba już się przyzwyczaiłam i nie słyszę albo już nie zwracam uwagi.


Na górze widzicie szelki po praniu.
Ogólnie parę osób zwróciło uwagę, że pasek mostkowy może być za wysoko, choć na zdjęciach często tak wygląda, bo szelki podsuwają się za łapy dla mnie raczej jest OK, choć to nasze pierwsze norwegi i nie przeczę, że mogłam coś źle wymierzyć.



 Nie potwierdzę tego w 100% bo nie mam jak ale wydaję mi się, że Syriuszowi dobrze się w nich chodzi. Mówiłam, że u nas nie przejdą super hardcorowych testów ale całość jest ładnie i mocno zszyta, nic się nie pruje, nie odstaje ale jedna osoba powiedziała, że kucyki przez te trzy grube niebieskie szwy wyglądają jak doszyte ręcznie - mi się podoba.

 Te szelki mają również moc i dodają memu psu nieskończoność do słodkości, choć z założenia tego bloga Syriusz ma być niesłodki ale cóż :D
Na DCDC parę osób, które podchodziło by pogłaskać psa, zwracało uwagę na szelki, dostaliśmy same pochlebne komentarze !
I nie te szelki nie są babskie, prawdziwi mężczyźni chodzą w błękitach !


Zostały trzy kwestie cena, czas oczekiwania i kontakt ze sprzedawcą. Zacznijmy od tego trzeciego. 
Pani z Sowinki odpisywała bardzo szybko, chyba (nie licząc Gadżeciaków) najszybciej spośród firm z usług, których korzystałam. 
Odpowiadała mi nawet parę razy dziennie, bardzo cierpliwe pomagała wszystko dobrać i tak dalej (a pomoc dla mnie przy takich rzeczach nie jest łatwa, uwierzcie).
Na szelki czekałam 20 dni, myślę, że czas oczekiwania był by krótszy gdyby nie fakt, że w tym czasie pracownia Sowinka Desgin miała akurat urlop - każdy musi mieć kiedyś wakacje !

Cena. Za szelki na rozmiar Syriusza czyli taśmę bazową, kucyki pony i polar 45 zł + obszycie 5 zł, suma 50 zł plus oczywiście koszt wysyłki. 
Zrobiłam małą sondę i tylko w 1 na trzy firmy byłoby taniej (mówię o cenie bez podszycia).

Reasumując ja polecam. 
Dwa małe niedomówienia ale jestem taką osobą, która często czyta coś po wierzchu, jak to mówię "trapietam się" i nie zauważam kluczowych słów :P
Mój pierwszy zakup i nie ostatni w Sowince Desgin.







19 komentarzy:

  1. Zauważyło mi się kilka literówek ,,oczyiście" itd. ale mimo wszystko super recenzja. :) A Syriusz w kucykowych szelach wygląda zajefajnie, aż kusi mnie by zamówić dla mojego Hash'a, bo w sumie wielki, dość umięśniony haszczak w kucykowych szelach - chyba się pokuszę i zamówimy coś tego typu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, poprawiłam. Czasem piszę coś, zmieniam w trakcie, nie przypatrzę się i potem zostają jakieś błędy lub po prostu omsknie mi się palec na klawiaturze. Ahh, haszczyna w poniaczach !
      Ja chyba pokuszę się na dodatkowe akcesoria z linii pony :D

      Usuń
  2. Zakochałam się w tych szelkach, gdy tylko zobaczyłam je na Syriuszu po raz pierwszy! Ja planuję zamówić nowe szelki w przyszłym roku, kto wie, może skusimy się na szele tej firmy :) Strasznie podoba mi się kucykowy wzór <3 Zaskoczyła mnie cena, myślałam, że są droższe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem sympatyczny kucykowy wzór :) I cena faktycznie nie jest zabójcza, porównując z cenami innych producentów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Firmy przed twoją recenzją nie znałam, ale widzę, że jest fajna i może coś u nich zamówimy :)
    A wzór naprawdę jest cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. NIGDY nie widziałem mężczyzny w kucykach Pony ;)

    My i tak jesteśmy przekonani na obrożę z kudłatego arta, czekam na remont i zamawiam. A ty w swoich doświadczeniach polecasz półzaciski czy klipsy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie mamy tylko jedną obrożę na półzacisk, reszta to klipsy więc w sumie nie mam zbytnio wielkiego porównania ale Syriusz jest bardzo elastyczny w ej kwestii i chodzi dobrze na jednym jak i na drugim, nie ciąga etc.

      Usuń
  6. Szelki przecudne, ogólnie ta firma produkuje moim zdaniem bardzo ciekawe i słodkie akcesoria ^^ Ale wow... czekać 20 dni? 50 zł? Tak, wiem, że to norma a w niektórych firmach czeka się kilka miesięcy. Ja za to robię tak: biorę potrzebne mi rzeczy i sama robię takie szelki w pół godziny, 5 zł mnie to kosztuje i są xd
    Również mam sklep, zamówienia wysyłam od razu po zaksięgowaniu płaty, pomimo, że również muszę je zrobić i również kosztuje mnie to dużo czasu. Ale domyślam się, że oni mają więcej zamówień. No cóż, długi koment wyszedł xd No ale szelki cudne ^^ :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm... Kucyki Pony to nie mój rewir, ale szelki bardzo fajne. Tylko cena... Niby piszesz, że nie drogo, ale jak dla mnie tyle kasy za szelki dla yorka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam, zrobiłam sondę i w trzech najpopularniejszych handmade'owych sklepach i tylko w jednym było 5zł taniej, w jednym nawet bez podszycia 56 zł i to właśnie na yorka :)

      Usuń
  8. Jakie kucyki! Te szelki są tak kochane i cukierkowe, że nie sposób się im oprzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam szelki od Sowniki i moja klamra działa poprawnie i nic nie klekocze. Chyba mialaś pecha ;P Z moich jestem super zadowolona, ale chce też kupić od niej całe neoprenowe, które nie będą się bały wody i brudu :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna recenzja. :) A szelki jeszcze lepsze. :P
    collie-jetta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pytanie dotyczące szelek. Już dłuższy czas zastanawiam się nad kupieniem szelek hand made dla mojego 2 letniego yorka. Wcześniej bardzo ciągnął na smyczy ale pracowaliśmy i teraz jest już lepiej choć jeszcze mu się zdarza. Aktualnie używamy szelek firmy Puppia z takiej "siateczki", szelki typu easy walk zupełnie się nie nadają bo wystarczy małe pociągnięcie i Tedi "kaszle". Nie wiem który typ szelek byłby dla niego lepszy Guardy czy norweskie? :)
    Wasze są naprawdę oryginalne a Syriuszowi bardzo pasują ;) Super recenzja, Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szelki świetnie leżą na Twoim psiaku :)

    pozdrawiam http://bialymaltan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. W jakim programie było robione logo? Super szelki ;)

    OdpowiedzUsuń