czwartek, 31 maja 2018

Syriusz sam w domu

Od pewnego czasu chodziła za mną myśl aby trochę podglądnąć zachowanie Syriusza podczas momentów, w których zostaje sam w domu.
Miałam taki plan aby gdzieś ustawić posiadaną kamerkę sportową i obejrzeć potem nagranie ale jakoś wizja przewijania paru godzin nagrania nie była zbyt zachęcająca, a to nie miałam naładowanego sprzętu, a to karta pamięci była przepełniona. I tak błędne koło toczyło się samo.
Musicie wiedzieć też, że tytułowy york, w tygodniu, raczej nie siedzi w domu sam, owszem zdarza się ale nie tak często, więc ta myśl o podglądaniu go nie była aż tak dominująca w mojej głowie i nie myślałam o kupnie bezprzewodowej kamery.


I w tym właśnie czasie pojawiła się propozycja przetestowania takiej kamerki od firmy EZVIZ, idealnej do podglądania, do której możemy się podłączyć za pomocą smartfona!
Trafili w dziesiątkę.

Może rzadko zaczyna się recenzje w ten sposób ale na początku chciałabym skupić się na głównej i największej wadzie jaka związana jest z posiadaniem takiego sprzętu.
Mianowicie - chce go się cały czas używać!
I mówię tu głownie o innych członkach mojej rodziny, nie o sobie :P

Jakiś wyjazd, impreza czy nawet zakupy - "weź zobacz co pies robi", "a co pies", "a pies śpi?" i takie oraz podobne dosłownie co dwadzieścia minut. Jak wychodzisz z domu i zostawiasz psa, bezpiecznego, z zapasem wody i zabawek to ufasz, że sobie grzecznie spędza czas, prawdopodobnie śpi. Natomiast gdy pojawia się możliwość podglądnięcia go, no to niestety, podglądasz :D


Nigdy nie zdarzyła się nam sytuacja aby zamknąć psa w jakimś pokoju czy w innym miejscu i wyjść z domu no ale ostatnio jedziemy, odpalam aplikację EZVIZ i psa nie ma! Czy mama przypadkiem nie zamknęła go w przedsionku jak wychodziła ? Podobno nie. No ale nie ma go! Dobra zaraz przyjdzie, przecież uwielbia leżeć na schodach i patrzeć w okno, pewnie tylko pije wodę.
Już dwie minuty minęły i nie ma. Napewno go zamknęła.
Decyduję się na ostateczność - włączam transmisję głosu (wolę ograniczyć używanie tej funkcji żeby pies przypadkiem nie pomyślał, że zwariował - i słyszy głosy :P)
"Syyyyyriusz, Syyyyyriusz".
Dobra - przychodzi z salonu. Ale on zawsze leży na schodach przecież. Musiałam sprawdzić.

I właśnie taka jest wada posiadania kamerki EZVIZ C6T.
Chcesz z niej często korzystać - i korzystasz.


A teraz już tak na poważnie, po miesiącu testów muszę stwierdzić, że jest to naprawdę fajny i przydatny sprzęt. Sama kamerka jest niewielka, ma prosty, powiedziałabym nowoczesny design oraz jest niezwykle intuicyjna w obsłudze.
Za najbardziej "wymagające" może być uznane ściągnięcie niezbędniej aplikacji na telefon (dostępne są wersje na iOS oraz na Androida) bądź tablet, założenie konta oraz sparowanie kamerki czyli zeskanowanie kodu QR z instrukcji.
Potem wystarczy już tylko podłączać sprzęt do gniazdka, otwierać aplikację i cieszyć się szansą podglądania swojego zwierzaka!


C6T niesie za sobą również wiele możliwości jakimi są: nagrywanie nie tylko obrazu ale i dźwięku, dwukierunkowa transmisja dźwięku, zdalne obracanie się w pionie oraz poziomie, uruchamianie się w momencie zarejestrowania ruchu, widzenie przy słabym oświetleniu lub jego braku czy też opcje nagrywania materiału na kartę pamięci lub bezpośrednio na używane urządzenie.
I można również robić zdjęcia!
W sytuacji gdy włączymy opcję aktywności na ruch na telefon będzie przychodziło powiadomienie za każdym razem gdy zostanie on wykryty.
Myślę, że bardzo przydatne, nie tylko do podglądania swojego psa.


Firma EVZIZ oferuje nam dosyć dobrą jakość obrazu i dźwięku, w naprawdę niewielkim i lekkim sprzęcie. Można go postawić, na przykład na parapecie lub zawiesić na ścianie, z tym, że w pobliżu musi znajdować się gniazdko chyba, że chcemy bawić się w rozkładanie przedłużaczy. Wiem, że Syriusz nie pogryzłby raczej kabla ale lepiej nie kusić losu, u nas idealnym miejscem na kamerkę jest skraj parapetu w holu, tuż obok gniazdka - kabel kładę obok kamery i pies nie ma do niego dostępu.
Dla niektórych osób może to być minus, no ale coś za coś - urządzenie nie wymaga baterii i ładowania co czasami staje się dla niektórych wręcz zmorą.


Powyższy filmik przedstawia na przykład zachowanie Syriusza, gdy stojąc na schodach, zauważy przez okno, że za płotem przejechał nasz samochód i podjechał pod bramę.
Serio, robi to tak tylko gdy my przyjedziemy, niesamowite jest to jak rozpoznaje samochody, od okna do płotu, a tym bardziej drogi wcale nie jest tak blisko.


Tutaj z kolei prezentacja możliwości dotyczących poruszania się obiektywu i zmiana oglądanego obrazu, u mnie, ta funkcja w widocznym momencie nie jest w pełni wykorzystana ponieważ kamerka stoi w takim miejscu, w jakim stoi - schody to ulubione miejsce Syriusza, ma tam swoje okno, przez które sam może podglądać :P

Przeszukując Internet można trafić na tą kamerkę w cenie zaczynającej się już od 350zł - moim zdaniem jest to adekwatna cena w stosunku do tego co oferuje nam za nią producent.
Więcej technicznych informacji tutaj.
Niewątpliwie, ten sprzęt nie jest tylko kolejnym elektronicznym gadżetem lecz bardzo pomocnym i przydatnym urządzeniem, które mogę śmiało zarekomendować :)

1 komentarz:

  1. Jeju jakie to fajne :D Ciekawy pomysł na obserwowanie psa.

    OdpowiedzUsuń