piątek, 20 maja 2016

Piłeczkowa top piątka


Wprawdzie test psich piłek powinien obejmować głównie psią opinię na ich temat ale w tym teamie to ja płacę więc pozwolę sobie zacząć od moich spostrzeżeń :D
Ogólnie to wszystkie te produkty spełniają oczekiwania, są zgodne z opisami producentów i uważam, że jeżeli ktoś zdecyduje się na kupno, któregoś z nich - nie pożałuje :)

Nie będę podawała ani opisywała cen bo większość naszych zabawek to XS także potrafią być czasem nawet o połowę tańsze niż powiedzmy te w rozmiarze M.




Chuckit! Ultra Squeaker Ball
Dla mnie bezapelacyjnie to niepodważalne pierwsze miejsce. Stosunkowo to u nas nowość bo mamy ją od połowy marca ale to połączenie sprężystej, miękkiej gumy z piszczałką od razu skradło syriuszowe serce. Jest na nią naprawdę mocno nakręcony, wyczuje ją nawet leżącą wysoko na szafie. Co by tu dużo mówił - jest szał.
Dużo osób mówi o słabej żywotności piszczałki ale nasza piłka przeżyła dzikiego yorka, dzikiego goldena, pływanie w morzu, panierki w piasku i ziemi. Nadal działa.



JW Pet HOL-EE Roller
Na początku mieliśmy ażurkę w rozmiarze S, który według mnie jest o wiele większy od XS, i Syriusz wcale za nią nie szalał dlatego oddaliśmy ją Kai. Kiedy pojawiła się dostępny taki mały HOL-EE Roller postanowiłam zaryzykować i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Dziki york zaczął się nią nawet szarpać, jest idealna do aportu, nagradzania czy włożenia do niej smakołyków (świetnie sprawdzają się fileciki). Bardzo fajne cuś.


Chuckit! Max Glow Ball
Kolejny warty uwagi i bardzo fajny Chuckit! - miejsce trzecie. Wystarczy na chwilę przystawić ją do jakiegoś źródła światła i gotowe - piłka świeci dość fajnie i przez długi czas.
Czasem, pozostawiona na wierzchu, funduje mi w nocy mini zawał.
Zrobiona z fajnej, miękkiej gumy, posiada dwa otwory idealne do przewiązania sznurka lub wrzucenia smakołyków. Szybko się brudzi ale jest też łatwa w umyciu. 

Gumowa piłka SUMPLAST
Te gumowe piłeczki o zapachu wanilii to naprawdę coś prostego a zarazem wartego uwagi. Syriusz kocha je zwalać ze schodów (bardzo dobrze się odbijają i brudzą ściany).
Dostępne chyba w każdym miejscowym zoologu, mnóstwo rozmiarów, kolorów i w bardzo przystępnych cenach. Mamy ich w domu chyba ze dwadzieścia :D
Poza tym, proszę państwa uwaga, to polski produkt !
I to kolejna polska firma, która podobnie jak Comfy ma świetne i  dość tanie rzeczy.

KONG  Air Dog Squeakair Ball
Chyba jedyny kongowy produkt, który Syriusz bierze do pyska, bardzo fajne połączenie piłki tenisowej i piszczałki.
Super, że można je znaleźć również w rozmiarze XS. Minus tych piłeczek to fakt, że dość szybko się one brudzą, lekko mechacą a napisy znikają po dniu użytkowania. Mimo wszystko kupowałam je już trzy razy (pogubiły się) i na pewno nie raz je jeszcze nabędę.




Czas na przedstawienie rankingu Syriusza, dla wiarygodności wyniku zrobiłam trzy próby kontrolne.


Czy nasze opinie bardzo się różnią ? :)

7 komentarzy:

  1. Ultra Squeaker zawsze pierwsza :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnego produktu Chuckit! jeszcze nie mam, ale na pewno jakiś kupię. Za to ażurki mam trzy- XS, S i L. W sumie, to dla mojego idealna byłaby M, ale jakoś wtedy nie było w sklepie.
    Bardzo podoba mi się filmik, cieszę się, że mogłam poznać zdanie Syriusza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Planuję zakupić świecącą piłkę Chuckit! Słyszałam o niej dużo pozytywnych opinni i przekonałam się.
    Ostatnio w "moim" miejscowym zoologicznym widziałam piłeczki tenisowe konga (s) za 25 zł! Za dwa dni zakupiłam te same online za 12 ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Super że macie swoje Top piłeczek. U nas na pierwszym miejscu jest póki ci Crackle Ball (czy jak to tam się pisze :P) niebieska trzeszczy pływa! Cud miód :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas crackle ball nie zrobił żadne furory :< Jeszcze mniejsze zainteresowanie niż Hol-ee Rollerem, echh, nie odbija się, to nie piłka :PP według Sheny ;>

      Usuń
  5. My z tych wszystich wymienionych wyżej mamy tylko Hol-ee Rollera - hitem nie jest, ale yorki chyba coś do niego mają, bo jak zabrałam naszą Lkę na sesję z yorkiem, to latał z nią "jak głupi", gubiąc w niej łapy i sam się o nią przewracając :DD

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko, nie potrafiłabym wybrać tylko pięciu ulubionych psich piłek :). Z tych, które wymieniłaś, bardzo lubimy Max Glow, ażurkę i te z Sumplasta, zarówno te zwykłe jak i spiralne :D
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń