środa, 3 czerwca 2015

O psich kontaktach miedzypsich !



"Czy Syriusz jest agresywny w stosunku do innych psów ?"
Takie pytania zawsze padają kiedy mówię o złym zachowaniu Syriusza w stosunku do psów.
Odpowiadam teraz wszystkim: nie, nie jest.
Problem leży głębiej. Od małego, więc wychodzi na to iż po części to moja wina, yorkowaty nie miał zbyt dużo kontaktów z psami.
Nasze problemy dzielą (dzieliły) się na:
- gdy Syriusz widzi psa z daleka warczy i chce podejść, więc zawsze kiedy mijamy psy biorę go na ręce.

- kiedy już spotyka się z psem lubi pokazać, że jest najważniejszy, że dominuje, nie skupia się i tak dalej.

Przełom nastąpił chyba kiedy byliśmy w tym roku nad morzem.
Z nami mieszkała mama Syriusza - Cherry i golden wujostwa - Kaja.
Kontakty z Cherryfiną od pierwszego spotkania były takie jak trzeba ponieważ, Syriusz po kimś musiał odziedziczyć charakter, nie dała sobie w kaszę dmuchać i ustawiła go do pionu.
Z Kają na początku było problematycznie ale potem spotkaliśmy się z Walterem.


To było pierwsze zetkniecie Syriusza z psem jako samcem niekastratem.
Bałam się.
Rzuci się ?
Pogryzie ?
Serio się bałam, myślałam, że Syriusz będzie agresywny i całe spotkanie zostanie zepsute.
Co się okazało ?
Kiedy już pokona się fazę warczenia, postawy bojowej i ciągnięcia do psa, po powąchaniu... Syriusz spierdziela, chowa się za nogami.
Mój chojrak - tchórzliwy kogucik !
Po krótkiej chwili połowa odwagi wróciła do mego psa ale nadal był taki spokojny, że aż nie mogłam się nadziwić.
Minęła dłuższa chwila, doszliśmy na plażę i wtedy Syriusz się rozchasał i zaczął się po raz pierwszy w swoim czteroletnim życiu bawić z psem.


Ba !
Jakbym była mało zaskoczona i uradowana następnego dnia, kiedy byliśmy na plaży z Kają - syriuszowa totalna olewka.
Sztuczki bez smyczy, na nie znanej plaży przy suczce ?
Żaden problem.
Pozowanie do zdjęcia ?
Dla Syriusza spoko, nawet mu się nie chciało na towarzyszkę patrzyć :P


Swojej mamy Syriusz nadal się boi, taki budzi w nim respekt xd
 Wtedy sobie pomyślałam, aha czyli jednak nie jest źle.
Kwestią sukcesu jest praca i... pozytywne emocje właściciela.
Wiadomo, że psy reagują na emocje, poczytałam trochę więcej o tym i pomyślałam, że muszę popracować nad swoim zachowaniem.
Jak powiedziałam, tak STARAŁAM się robić: przy napotykanych psach próbowałam się nie spinać, nie myśleć co by było gdyby i nie denerwować się, oraz nie odciągać Syriusza, tylko pozwolić mu, z pewnym dystansem, powąchać.
Metoda ? 
Świetna, Syriusz się obwąchuje, a potem leci sobie w ogóle na drugą stronę i nie zwraca uwagi na psa. Ostatnio gdy spotkaliśmy jakąś suczkę, mój yorkowaty po powąchaniu spierdzielił i poszedł na trawę niuchać, kompletnie się nie przejmując.
To jest chyba nasz największy sukces !



Żeby nie było tak kolorowo Syriusz ma (miał) piętę Achillesową - Reksia.
Jak w stosunku do innych psów było OK, tak do p. R nigdy !
Po powrocie znad morza byliśmy na wspólnym spacerze ale było jak zwykle, Syriusz lazł i może pod koniec się uspokoił.
Minęły dwa miesiące przeplatane spotkaniami z randomowymi psami na ulicach i w końcu postanowiłam pokonać syriuszową słabość.
Mocno się dziwiłam ponieważ mój yorkowy był grzeczny, nie lazł, niuchał, szedł spokojnie obok.
Zaliczyliśmy naprawdę udany spacer 8,5/10.
Następnego dnia powtórka - jeszcze lepie, choć trzeba popracować nad "bez smyczy".
W stosunku to tego co było - miodzio !
I znowu.
Ba !
Spotkaliśmy 30 kg imiennika Reksia i Syriusz na początku jak zwykle trochę się napuszył a potem latał w dwoma egzemplarzami Reksia.
Jak gdyby nigdy nic.





I oto tak.
Jeden z największych sukcesów.
Poprawne funkcjonowanie w psim towarzystwie.
Nie jest jeszcze tak idealnie idealnie, ale już się nie martwię, bo wiem, że droga do sukcesu leży po obu stronach ale moja była chyba dłuższa ;)


Jak to u Was z tymi kontaktami międzypsimi ?
Pozdrawiam
n&s

8 komentarzy:

  1. My mamy duży problem z agresywnym zachowaniem przy zabawie, a dokładniej przy ich odbieraniu. Jest to już 5- letnia suczka Owczarka Szkockiego Długowłosego i jak na razie istnieją dwie propozycje powodów takiego zachowania: 1. Próba zwrócenia na siebie uwagi. 2. Nieumiejętne wychowanie szczeniąt jeszcze u poprzedniej Właścicielki, psy mogły zabierać jej rzeczy co powodowało samoobronę. Aktualnie nad tym pracujemy, bo nie chcę być ponownie ugryziona. ;)

    Jeśli chodzi o kontakty między psie wszytko jest ok, do momentu znalezienia kijka, zabawki.

    Pozdrawiam Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie, najważniejsze są dobre emocje właściciela, wiem to ze swojego przykładu, zawsze na ulicy byłam zdenerwowana wtedy i pies był nie za bardzo... ale gdy pójdziemy sobie w spokojne miejsce, pies nagle staje się spokojny i słucha się po prostu cudny jest! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja agresywna jest przez siatkę :P
    Taki chojrak z niej :P
    A na spacerach... Hmm... Na początku jest OK, ale jakiś pies za długo ją wącha w okolicach intymnych... Zaczyna sie denerwować.... Czasami warknie, jak pies jest juz naprawdę namolny...
    No i rowniez raczej nie potrafi sie bawić z psami, jedynie z "braciakiem" z podwórka (sporadycznie), zdarzyło jej sie jeszcze kiedy byłam z nią u cioci (ma biewera), i było to dla mnie ogromne zaskoczenie... Ale niestety gdy jesteśmy u rodziny, znajomych, którzy maja psiaki, no to wtedy, całkowicie je zlewa i piszczy, bo chce do kogoś z nas (rodziców, mnie, czy siostry) ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma sukę, a to mówi samo za siebie XD

    A tak na poważnie to ogólnie kontakty są OK. Zdarza się warczenie na psa, który jej się nie spodoba, czasami pogoni któregoś, ale nie agresywnie. Nie lubi kiedy pies jest namolny, nie szanuje jej przestrzeni i daje mu to wyraźnie do zrozumienia. Są psy które kocha i cała się trzęsie z radości, kiedy je widzi, a są i takie, na których widok stroszy sierść i jest zaniepokojona. A największą część napotykanych psów po prostu olewa. Jak dla mnie jest ok, pracujemy tylko nad strachem przed psimi olbrzymami i szanowaniem tych bardziej energicznych, które kłapnięciem próbuje ogarnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My mamy problem na każdym spacerze. Axell na wszystkie psy szczeka, a gdy pozwolę mu się obwąchać ucieka :D I tak jest z każdym. Nie za bardzo wiem co mam robić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. My mamy z tym problem, Max zachowuje się wzorcowo przy psach na smyczy, jednak gdy spotkamy jakiegoś bezdomnego psa leci z kłami, szczeki, warki itp. :l

    OdpowiedzUsuń
  7. Musisz się dużo nauczyć ale dobrze że nie zamykasz się na doświadczenia. Najgorzej jak ktoś chce stworzyć ze swoim psem zamknięty świat a innych uważa za wrogów

    OdpowiedzUsuń