wtorek, 14 kwietnia 2015

Co Cie nie zabije to Cie wzmocni.


ZAZNACZAM NA WSTĘPIE, ŻE POST ZAWIERA MOJE OSOBISTE ZDANIE I PRZEMYŚLENIA, KTOŚ MOŻE SIĘ ZGADZAĆ A KTOŚ NIE.

Widzę jak na mnie patrzą kiedy niosę Syriusza na rękach (chwilę wcześniej zauważyłam, że idą z psem bez smyczy) i mijają nas ze swoim psem puszczonym luzem.
Myślą sobie, że to ot yoreczek, piesek na rączki przecież, przytulanka a nie wiedzą, że NIE ZNAM ich psa oraz jego stosunku do innych i mogę bać się o Syriusza, który jest dość mały w porównaniu do mijanych przez nas zwierzaków.

Miałam taką sytuację nad morzem gdzie szłam z Syriuszem pod pachą i mijali nas ludzie z trzema, oczywiście luźno puszczonymi, dużymi psami.
Usłyszałam jak jedna z tych osób powiedziała do towarzyszy coś w stylu "o takie laleczki to zawsze na rękach" a nie widziała, że podniosłam go chwilkę wcześniej na widok psów.
Prawie mnie zalała krew ale no nie ma się co pieklić.

Ha! Bo w sumie są dwa rodzaje ludzi jedni patrzą z politowaniem a drudzy jakby im cukier skoczył.
Ta tęcza w ich oczach, które urosły do rozmiarów talerzy, ba jakby się dowiedzieli, że Gwiazdka jest wcześniej, jak widzą idącego Syriusza, i oczywiście stosowny przesłodzony komentarz  "jaki mały, słodki piesek" i wyciąganie łap do pogłaskania ze standardowym pytaniem "gryzie ? ".

Od pewnego czasu mówię, że tak bo trochę irytują mnie takie sytuacje.
Wtedy w ich oczach widać piorunujące zdziwienie "jak to, takie maleństwo ??"
Hmm w sumie są jeszcze tacy z wręcz nienawistni bo w ogóle ten york to pies ?
Przecież to szczur najzwyklejszy, małe to to i szczekać nawet nie umie....

Nie mówię tutaj tylko konkretnie o yorkowatych ale o tych wszystkich mniejszych.
To takie moje przemyślenia ale wydaje mi się, że właściciele mikropsów są często dyskryminowani i nie brani na poważnie.
Ok, możecie sobie pomyśleć: dziewczyna ma ból dupy i to z nie wiadomo jakiego powodu" ale czy nie zauważyliście tego ?
Ja znam garstkę ludzi, która traktuje swoje yorki, no tak jednak wszystko tutaj się kręci wokół nich, jak normalne, pełnoprawne i PEŁNOSPRAWNE psy.







Błagam niech mi ktoś jeszcze powie, że yorki, choć wolę pełną nazwę Yorkshire Terriery są psami głupimi, nie mają charakteru i lubią chodzić w ubrankach, czapeczkach i być noszone tylko na rączkach. Oszem są takie "egzemplarze" ale są to niestety spaczone przez swoich właścicieli psy.
Jestem w pewnej grupie na Facebooku gdzie użytkownicy dodają zdjęcia swoich yorków w sukieneczkach, ubrankach, czapeczkach, skarpetkach, spodenkach.
Ok rozumiem sama zakładam Syriuszowi kurtkę lub płaszcz ale tylko wtedy kiedy są sł
słabe warunki pogodowe a nie każę mu na co dzień chodzić w ubraniu.
Mogłabym tu przytoczyć zdjęcia tych psów, ich miny ale z grzeczności nie będę.
Smuci mnie tylko fakt, że te stereotypy o pluszaczkach na kanapę tworzą w większości ich właściciele.
Eh.
Ludzie przetrzyjcie oczy.
Nie marnujcie tej pięknej rasy.




Co do charakteru. Owszem na pewno zdarzają się wyjątki ale raczej większość przedstawicieli tej rasy ma charakter i to nie mały.
I wielkie ego jak w przypadku Syriusza.
Czasem ta silną osobowość bywa uciążliwa, ale dla takiej osoby jak ja to jednak plus.
Z Syriuszem można wiele, jest on chętny, gotowy i pojętny ale nic na siłę.
Jeżeli chciałabym go do czegoś zmusić - dupa, albo usiądzie i będzie się patrzył albo się zrazi.
Magda od Fibi podawała sposób na nauczenia psa trzymaj za pomocą przytrzymywania psyka - a gdzie tam ! U nas to w ogóle nie przeszło, Syriusz po pierwszym przytrzymaniu nawet nie chciał otworzyć ryjka.
Czasem występują u nas przebłyski geniuszu - Syriusz czegoś nie łapie a nagle bum i jest mamy to !
Czasem brak mi cierpliwości ale tak to jest jak spotkają się dwa silne charaktery :P
Ale po trupach do celu, zazwyczaj znajdujemy drogę porozumienia i dobrze nam się współpracuje.

Kupno yorka - Yorkshire Terriera - nie było zamierzone, miał być po prostu pies.
Nie żałuję.

Jakie jest Wasze zdanie o Yorkshire Terrierach ?

Tu warto zajrzeć:
Reszty nie znam, co nie znaczy, że NIE MA, zawsze możecie mi podesłać :)

Dziękuję za przeczytanie mojego wywodu/bólu dupy/czy jak tam chcecie to nazwać.
Pozdrawiam 
n&s


36 komentarzy:

  1. Pierwsza część z życia mikrusów wzięta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba ! :D
      Wiesz im mniejszy rozmiar mikropsa tym wyżej cukier skacze. York słabo wypada przy cziłce !

      Usuń
  2. Ja ogólnie takich ludzi nie rozumiem. Mam kolegę, które często CHODZIŁ z nami na spacery i mówił, że Layla to nie jest pies na kanapę tylko najzwyczajniejszy w świecie pies. A dlaczego? Powiedziałam mu, że muszę ją wykąpać, ponieważ po spacerze jest cała w błocie. No cóż... niektórzy ludzi myślą, że jak nawet ktoś pa umyje to znaczy, że to nie jest pies a raczej jakiś pluszak! Zawsze jak idę na spacer gdzieś gdzie jest dużo ludzi wnerwia mnie to, że wszyscy uważają ,, O mały pieseczke pogłaskam go sobie i nawet jego właścicielki nie zapytam o zdanie'' albo ,, jaki słodki maluszek''. Niestety też mam problemy z psem na rękach. Niektórzy nie rozumieją, że ktoś się boi o swojego psa. Niedawno na spacerze spotkałam psa z pianą w pysku więc teraz nawet boję się ją ze smyczy spuścić. Są ludzie, którzy nas właścicieli małych psów nigdy nie zrozumieją :(. Albo sztuczki! Zawsze też mam z tym problem.Powiem psu vault pies go zrobi i od razu '' Jakaś wariatka, co ona robi!''. No cóż nas psiaszy nigdy nie zrozumieją ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zapraszamy do nas https://www.facebook.com/pages/Layla/679532375502724?ref=aymt_homepage_panel


      :)

      Usuń
  3. To ludzie zniszczyli yorki temu mają tak zniszczoną opinię a szkoda. Dobrze, że ty pokazujesz (i nie tylko ty), że york to nie zabawka a zwykły pies nie ważne, że mały, z nim też można pracować też można z nim chodzi na spacery... Też mam małego psa może trochę mniejszy niż Syriusz, albo tej samej wielkości, jest to pinczerek, nie raz słyszałam głupie przyśmiewki "a nie zje mnie?" niby normalny żarcik, ale ja w tym nic śmiesznego nie widzę a raz sąsiad spotkał mnie w windzie pies w kurteczce no ostry mróz był na dworze i do mnie, że to taka moda a ja mu tłumaczę, że ja go tylko jak mróz jest to ubieram, gadka na nic, ale on nic nie rozumie bo sam ma duże psy, których nie trzeba ubierać, hmm może małych psów nie lubi?
    W każdym razie jak jakiś duży pies straszy mojego psa (a jest bez smyczy ten pies) to też nie raz biorę mojego na ręce bo nie wiem co może się stać a tym bardziej mój jest strachliwym psem, do znanych bardziej psów nie, ale do tych co nie zna to jest przerażony. Także powodzenia w dalszej pracy z Syriuszem! :) I zapraszamy również na nasz blog: http://oczamipinczera.blogspot.com/ Na blogu w poście pt.: "Wprowadzenie małych zmian." znajdziesz nasz fanpage, oczywiście zapraszam do nas jakbyś chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama prawda. Yorkshire terriery przez część społeczeństwa nie są nawet traktowane jak psy tylko hmm maskotki. Smutne ale jakże prawdziwe

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam Shih-Tzu i trenujemy obedience.
    A ludzie tylko się dziwią, że męczę maskotkę. Pluszaka.
    ...?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam 3 psy , dwa duże i średniego , jednak , gdybym miała Yorka, traktowałabym go jak ty , jak normalnego psa. Znam ludzi , którzy twierdzą , że york to nie pies , i od razu mi ciśnienie skacze. Ja z moim buldogiem mam tak , ze niektórzy są nim zachwyceni , a inni wrecz przeciwnie , niestety tacy ludzie są i tego nie zmienimy. Wiele razu spotkalam sie z komentarzami , ale ten pies sie slini , jak on charcze , to świnia itp. Takie komentarze są często gdy idę z moim buldożkiem, jednak potrafię niektórym coś powiedzieć , wtedy się trochę ogarną. Szkoda , że są tacy ludzie i nie można nic z tym zrobić...
    swiatmoichzwierzakow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. My czasem też coś tam robimy. (Jak już patrzeć na filmy)
    https://www.facebook.com/pages/Małe-Kudłate-ღ/614509772026507?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
  8. W pełni popieram Twoje zdanie! Yorki to w końcu Terriery, a to musi o czymś świadczyć :P
    -Kiedy tylko mam czas trenuję z moją Sonią (nie jest to typowy York, ale coś z niego ma :P) i przyznam,że są to uparte, ale i bardzo mądre psy :3
    -Hmm... też nie lubię momentów, kiedy ktoś Ci mówi, że Twój pies to szczur -.- One jedynie służyły do polowania na szczury, ale nimi nie są :P
    -A co do ubranek..... pozostawię bez komentarza.... Ja mojej ubieram, kiedy jest naprawdę zimno! A nie na co dzień -.- Ja tylko współczuję tym biednym psinom..... One dadzą radę bez tego żyć! Uwierzcie mi!
    -Czyżby chodzi o grupę "KOCHAMY YORKI" :P
    A co do innych fp.... Zapraszam do nas.... Odwiedzisz nas i ocenisz czy jesteśmy warci obserwowania :P
    https://www.facebook.com/pages/Z-%C5%BCycia-Soni/847759238597282?fref=ts

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahahaha, tak chodzi mi o tą grupę :p

      Usuń
    2. Też do niej należę :P

      Usuń
  9. Z jednej strony nic nie mam do yorków, ale z drugiej.. i tak pozostaną one dla małymi, dziamgającymi szczurami :P Nie chcę Cię urazić, bo na prawdę jestem pod wrażeniem tego, co osiągnęłaś z Syriuszem, świetnie Wam idzie, jesteście bardzo zgrani i pasujecie do siebie. Ja nigdy yorka mieć nie będę, bo nie przepadam za ta rasą, i z wyglądu i z charakteru, ale szanuję te psy, jak wszystkie inne. O Twoim nie myślę, jak o typowym yorku tylko jak o najnormalniejszym psie, mającym swoje problemy, nie będącym jakoś "uprzywilejowanym" czy rozpieszczonym , ale takim, którego na wiele stać i który intelektem i charyzmą wcale nie odbiega od przedstawicieli tych pseudo "lepszych" ras :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brakuje najlepszego pseudoyorka pod słońcem - Zazuuu! http://yorktypuwork.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. W pełni się z Tobą zgadzam. Choć Zuzia taka mikro nie jest, to i tak ludzie reagują tak samo: "gryzie?" wyciągając łapy. A Zuzia dość się tego boi, więc gdy mówię, że nie, a jednocześnie ją odciągam dalej, ludzie reagują "Nie gryzie? Ojojoj, jaki uroczy" i idą za nami :/ Faktycznie, czas opowiadać twarde i zdecydowane "raczej tak" ;)
    Ciekawa jestem kiedy dojdzie do tego, że stereotypy choć trochę przygasną i ludzie nie zobaczą wyrośniętego szczurka czy żywego pluszaka a terriera z krwi i kości.

    Pozdrawiam,
    poprostuzuzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że coraz więcej osób pracuje z tymi małymi psami (czyt. yorkami). A na Facebook'u powstaje cooraz to więcej stronek z seri 'York potrafi'. Ale nie pojmuję osób, które zafascynują się pracą yorkową (osób, które już długo ćwiczą z tymi psami) i od razu z psa kanapowca chcą zrobić sportowca... Wszystko trzeba wprowadzać stopniowo, no a niektórzy tego nie rozumieją. Wydaje mi się, że Ty pierwsza miałaś nazwę FanPage w stylu 'Nie taki york straszny' a po czasie powstaje multimum podobnych stron o podobnych nazwach. No a o pseudo agilitkach to już nie wspomnę, gdzie yorki skaczą przeszkody wyższe od siebie.. Mój (wielkościowo jak cooker spaniel) tyle nie skacze... Albo rozmnażanie pseudo yorków, tego już nie skomentuję. Ludzie chcą zrobić z yorków jakieś super sportowe psy, ale powinni liczyć się z tym, że to bardzo małe psy i wszystko wprowadzać stopniowo i z umiarem. Wasza praca widać, że jest wykonywana z rozumem i to mi się podoba! ;))

    Pozdrawiamy, kundlowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczowe i prawdziwe !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Popieram w 100%. Ostatnio idę z Funym i jakaś babka mówi "o jaki słodki piesek", i nachyla się do psa ja odciągam Funego na smyczy a ona do mnie "gryzie??". "Nie kur połyka w całości.." - nie wiem czy Funy by ją ugryzł ale ewidentnie sie jej bał i nie wiem jakby zareagował ale na początku wybrał opcję ucieczki (jak pani zaczęła się nachylać to się wycofał). Raz się zdarzyło że ugryzł chłopaka przed szkołą w palca bo chciał go pogłaskać a Funy się bał, chłopak miał 16 lat nie, że pod podstawówką czy coś.. nie było to żadne dziecko, śmiał się z tego więc wszystko było ok.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też biorę w takich sytuacjach psa na ręce miałam już nie przyjemną sytuację i nie chcę powtórki ☺
    Nie ma to jak nazywanie terriera szczurem (y) Udowadniają swoją (nie)wiedzę :) Ogólnie yorki to fajna rasa problem w tym, że są strasznie 'zniszczone' . Ciekawi mnie czy osoby, których yorki nawet nie potrafią biegać, znają pełną nazwę rasy (Yorkshire TERRIER).

    http://tinamaltanczyk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta rasa w cale nie jest taka za jaką uważa ją większość ludzi (czyli za kanapowce). To właśnie przez tych właścicieli uważa się tak że to kanapowce itd. Smutne. To tak samo jak z pitbullami. Niby każdy myśli że są takie groźne, agresywne itd. a dziećmi małymi się zajmują...
    A jeżeli już chodzi o małe psy: To chyba jest tak że jak coraz mniejszy pies to coraz wredniejszy. xDDDD
    Przynajmniej w moim otoczeniu, każdy mniejszy pies jest choć trochę wredny. ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Sytuacja z dzisiaj: Idę z Miką (shih tzu) bez smyczy. Wychodzi zza rogu pani z owczarkiem szkockim, który również jest bez smyczy. Od razu wzięłam Mike na ręce, bo nie wiadomo jak 3 razy większy owczarek niemiecki zareaguje na 7kg wszczekanego psa. Idę z nią i juz przechodzę obok tej pani, a ta na mnie zaczyna krzyczeć czemu ja psa męczę i noszę na rękach. Pies powinien się wybiegać, a nie być przytulanką, ja oczywiście to wiem, ale ta pani chyba nie wiedziała że ja Mike wzięłam kilka sekund temu na ręce. Chciałam to tej pani wytłumaczyć, ale oczywiście pani odeszła pewną swojej racji. Niestety :/ takie już życie posiadaczy mikropsów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *To był owczarek szkocki. Autokorekta w telefonie :/

      Usuń
    2. Ja też nie wiem po co go wzięłaś na ręce. Szkoda że do majtek go sobie nie schowałaś.

      Usuń
    3. Panie Anonimowy niech się Pan zastanowi!

      Usuń
  18. Zacznijmy od tego, czy zwalczasz agresję Syriusza do psów? Bo branie na ręce to bardzo zły pomysł.Nie warto uciekac od problemu, i dobrze jest skupic się właśnie na agresji, a jeśli będzie trzeba-odstawic na bok sztuczki. Co do ubranek, to żaden pies nie czuje się w nich komfortowo.Noszą, bo to wola właścicieli.One czują się zdominowane, przegrane...Ale to też kwestia przyzwyczajenia, i akurat do drobnych, kościstych psów, które trzęsą się w zimę jak galarety, to dobre rozwiązanie i popieram, pod warunkiem, że nic na siłę. A znając Ciebie, chociażby z internetu to nie masz drastycznych metod i opieracie się raczej na wychowaniu bezstresowym.Poszperaj o agresji, dobrze radzę. Sama przez to przechodziłam, w pewnym stopniu nadal.
    Powodzenia :)
    Pozdrawiamy, Klaudia i Diana

    kundlowo.blogspot.com

    *to nie hejt, a rada, żeby nie było :) *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem z agresją jest rzadko, do pojedynczych jednostek, i ciągle pracujemy nad socjalizacją tylko może nie piszę o tym tak często.
      Bardziej mi chodziło o to, że nie znam czyjegoś psa i nie wiem czy nie zaatakuje on Syriusza.

      Usuń
  19. Szczerze, ze względu na wykonywany zawód dość często mam do czynienia z yorkami i ich właścicielami - oj, stereotyp działa prężnie. Tym niemniej odczuwam jeszcze większy szacunek wobec Twojej roboty!

    Z genialnych zachowań ludzi - jadę z Ru samochodem, podjeżdżam do bramek na autostradzie, uchylam okno, żeby podać pani w okienku bilet i Ru tam nos wsadza piegowaty, żeby powąchać.

    Co robi kobita? "o jaki śliczny piesek" i dawaj z łapami. Wsadziła rękę do mojego auta i zaczęła Ru głaskać - mnie zmroziło - totalny brak instynktu samozachowawczego, całe szczęście, że Ru ludzi bardzo lubi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sprawa się komplikuje kiedy to się mają wypowiedzieć właściciele dużych psów.
    Wprawdzie 57cm w kłębie mojego biszkopta nie zaznacza że mam psa giganta no ale w porównaniu do mniejszych psów różnica jest. Często jest tak że sobie spacerujemy i nagle znikąd wyskakuje york, drze jape na wszystkie strony, Fado jest spięty, a właściciele nie potrafią zrozumieć tego że proszę by zabrali tego psa z naszej 'przestrzeni osobistej'. Rozumiem pies podleci, ale właściciel go odwoła i sobie z powrotem poleci. Ale nie że nawet właściciel nie reaguje a tylko sobie mówi; 'o patrz jaka jest różnica pomiędzy naszym Bibkiem a tym pieskiem'. Sprawa jest o tyle irytująca bo sama mam respekt do małych psów, Fado zresztą też. Czasami obleje sie potem ze strachu bo wyskoczy mi jakiś mały kundelk i drze japke na wszystko.OD dziecka boję się mniejszych psów, zawsze wydają mi się nieprzewidywalne. Więc to też nie jest tak że tylko właściciele z małymi psami są poszkodowani :)
    Fado od czasu napadu na niego dwóch shih tzu się zmienił i bał małych psów dużo czasu zajęło mi przekonanie go że to też pies, i ze 'nie ma się czego bać'. Właściciele 'gigantów' są o tyle w złej sytuacji że swojego psa nie wezmą na ręce... :p Oczywiście wszystkich właścicieli i psów nie wrzucam do jednego worka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem tego samego zdania co ty. I uwierz mi nurtują mnie osoby które zakładają ubranka dla "tych szłodziuśnuch psiulkóf". Jestem w tej samej grupie co ty i nie raz wyrażałam swoje zdanie pod zdjęciami psów w ubrankach księżniczek. Właściciele oburzeni.. Ale gdy niektórzy zobaczyli Gabi w nowej fryzurze (chyba wiesz o czym mówię) to od razu ból dupska bo yorki tak wyglądać nie powinny.. miałam kiedyś sytuację że idzie starsza pani z kundelkiem powyżej kolana, widzę psa puszczonego luzem i biorę Cody'ego na ręce. Kobieta mówi "on nie gryzie!" . Nagle pies podlatuje i skacze tak wysoko aby dotknąć zębami mojego psa z pianą w pysku, przerażenie miałam na maxa... Co to kobiet które idą w prost na nas i patrzą na mojego diabła ? Reaguję tak samo. "Boziu jaki fajny, gryzie? " - i już łapa sięga do Cody'ego. Ja mówię "Gryzie." i automatyczne odsunięcie ręki i dziwna mina w stylu "Ale jak to, przecież chciałam go pogłaskać. " ;-; Znasz takie sytuacje w stylu "Yorki to wredne kundle";"Yorki to szczury nie psy" <-- nie denerwuje cię to? Mnie owszem ;-;
    Pozdrowionka! ;)
    Oliwia&Cody

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię ludzi którzy biorą swoje małe psy na ręce. Jeżeli ktoś ma niemiłego psa do innych psow to go trzyma na smyczy a często nawet chodzi gdzieś swoimi ścieżkami. Jak idę ze znajomymi i widzimy małego psa to mówimy do siebie "tylko nie na ręce" A jeszcze taka osoba co bierze psa na ręce i drugi pies zacznie na nią skakać to się utwierdza w przekonaniu że dobrze zrobiła. A prawda jest taka że to konsekwencja wzięcia swojego psa na ręce.

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeraża mnie plaga pseudo yorków, które z rasą nie mają nic wspólnego. Zminiaturyzowane do granic możliwości, odpierdzielone - dzięki wysiłkom właścicieli -jak szczur na otwarcie kanału. Szacun Ci za to, że widzisz w yorku PSA. To fajna, aktywna rasa, z charakterem. Szkoda, że ludzie rzadko interesują się jej historią. Od yorków nie oczekiwano, że będą łasiły się do każdego. Trudno żeby york miał otwartość w kontaktach z ludźmi jak np. goldeny czy labradory.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawy blog tez prowadze bloga aby poprawic reputacje yorków i dawać wskazówki i porady ludziom, dotyczace wszyskich ras psów moja nazwa bloga Mój Przyjaciel Pies na blogspotu serdecznie zapraszam do sledzenia wpisów na mojej stonia

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawy blog tez prowadze bloga aby poprawic reputacje yorków i dawać wskazówki i porady ludziom, dotyczace wszyskich ras psów moja nazwa bloga Mój Przyjaciel Pies na blogspotu serdecznie zapraszam do sledzenia wpisów na mojej stonia

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo ciekawy blog tez prowadze bloga aby poprawic reputacje yorków i dawać wskazówki i porady ludziom, dotyczace wszyskich ras psów moja nazwa bloga Mój Przyjaciel Pies na blogspotu serdecznie zapraszam do sledzenia wpisów na mojej stonia

    OdpowiedzUsuń
  27. Jakbym czytała dosłownie o sobie i o moich dwóch yorkshire terrierach. No po prostu słowo w słowo o nas. Super wpis ciekawy i prawdziwy.

    OdpowiedzUsuń