wtorek, 3 marca 2015

Czemu jest tak, jak jest ?

Wczoraj zapytałam się o tematy, o których chcielibyście poczytać i jeden zainteresował mnie szczególnie, a mianowicie: jak wyglądały moje początki z Syriuszem, dlaczego wybrałam właśnie pracę z psem, czy pracuję dla przyjemności czy dla udowodnienia i tak dalej i tak dalej. 

 Zacznijmy może od początku jak to było z tym całym psem. 
Od zawsze do powiedzmy 9 roku życia bałam się psów.
Krzyczałam na ich widok na ulicy, chowałam się za innych. Nigdy nie miałam żadnej przykrej sytuacji z psem a mimo to panicznie się ich bałam. 
Z wiekiem to minęło i zaczęłam prosić rodziców o "psa". 
Nie był to jakiś konkretny pies, po prostu miał być "pies", byłam przygotowana nawet o wychodzenie na spacery o 6 rano, jak to mnie straszyli !
Ze strony rodziców było oczywiście stanowcze NIE.

Trzy tygodnie przed Wielkanocą w 2011 (miałam 12 lat) roku rodzice zawołali mnie do gabinetu. Usiadłam na kanapie a oni pokazali mi na komputerze zdjęcia szczeniaków i zapytali czy bierzemy psa.
Znałam ich i byłam przekonana, że żartują a potem zaczęłam płakać.
W Wielki Piątek pojechaliśmy do cioci po niego.



Nie będę przytaczała historii z syriuszowego dzieciństwa, może kiedy indziej.
Tak z posiadaniem psa minęły ponad dwa lata.
Przez ten czas stał się nieodzownym członkiem rodziny, był rozpieszczany, poznał podstawowe sztuczki takie jak siad, łapa czy aport.

Tutaj muszę przyznać, że nie pamiętam w jaki dokładnie sposób poznałam "psi świat".
Odkąd zauważyłam, że wystarczy dobry smakołyk i chwila pracy a Syriusz szybko łapie pomyślałam sobie czemuż nie ? 
Patrzyłam na inne psy.
Patrzyłam na yorki. 
Właściwie to Yorkshire Terriery.
Przed posiadaniem osobnika tej rasy miałam podobne stereotypowe poglądy o tych psach ale w miarę upływu czasu z Syriuszem widziałam, że to totalne bzdury.
Byłam świadoma, że nigdy nie dorównamy choćby jednemu "borderowi" ale chyba nie o to w tym chodzi, prawda ?
Zaciskanie więzy, współpraca a przede wszytkim dobra zabawa i to zabawa z p(SI)jacielem ! 

Nie ma głupich, leniwych, przytulanek - to kwestia wychowania (czasem spaczenia) przez właścicieli !

Każdy pies ma nieograniczone możliwości, żyjąc z Syriuszem i znając go czasem mówię, "że on już tego nie zrozumie, i tak już dużo umie" a potem nagle mu to wychodzi.

Czytanie o psach, filmiki, Facebook, psie akcesoria, syriuszowy Facebook, poznawanie innych psiarzy tak to jakoś się zaczęło - wkręciłam się i to mocno !
Czy poszłam za modą szkolenia psów ? 
Wydaję mi się, że jeszcze nie było czegoś takiego.




Znalazłam swoje hobby, na które składa się fotografia, praca z psem i (to już bardziej choroba) zakupopsioholizm. 
Czasem jest ciężko, a czasem mózg Syriusza przerasta moje oczekiwania i uczeń przewyższa mistrza !
Mam w domu najlepszego modela, najzdolniejszego małego geniusza jakiego mogłam sobie wymarzyć. 
Jak każdy geniusz - mój też, posiada niecny charakterek, z którym wojujemy ale niestety często wygrywa miękkie serce !
Ale o małym psim terrorze również będzie kiedy indziej, jeżeli oczywiście chcecie !

Los dał mi takiego psa, ale czy, że mały, czy fakt, że ludzie nazywają go szczurem sprawia, że jest gorszy ? 
Dla mnie zdecydowanie nie jest i nigdy nie będzie !
Czy żałuję, że moim pierwszym psem jest Yorkshire Terrier ?
Nie.

Czy myślałam kiedyś nad skończeniem z tym ? (tzn. pracą z psem i odcięciem się od psiego świata)
A Wy myśleliście kiedyś o tym aby nie korzystać z Internetu i wszelkich innych otaczających nas mediów ?
Niby możliwe ale czy takie łatwe :P !?









9 komentarzy:

  1. Wzruszyłam sie 😭
    Widac, ze masz pojęcie o tym i umiesz tym podzielić sie z innymi, i za to cię KOCHAM ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykre jest to, że nadal BARDZO WIELU ludzi uważa yorki za psy niezdolne do niczego, za psy krnąbrne, wiecznie ujadające, głupie, takie, co to je trzeba nosić na rękach coby się nie zmęczyły itd. 30 lat minie zanim ten stereotyp przestanie istnieć, eh... Ja na swoim blogu również opisałam historię mnie i mojego psa, jak się poznaliśmy, jak zaczęliśmy pracować. Zachęcam do przeczytania :) (kliknij na moją nazwę, wejdź na bloga i już najdziesz odpowiednie wpisy;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam dwa psy, które mają bardzo dużo z rottweilera. Można ich nawet porównywać do rasy. Są agresywne? NIE. Kwestia wychowania.
    Z jednej strony to dobrze, że ludzie się ich boją - chociaż nie ma czego, ale okey.. - nauczycielka boi się do mnie przyjść ^_^ Żyję z nimi już 6 długich lat. I mimo tego, że tak negatywnie się o nich mówi, zrobili mi jakąś krzywdę? Nie. Są moimi przyjaciółmi, może mają coś nie tak z mózgiem, ale ich kocham ;) Przynajmniej Cię nie wyśmieją, ani nie urażą, a to wielki plus.

    Ja głównie na co dzień mierzę się z kpninami, ponieważ jestem wł. królika. Mówią mi ".. na pasztet? hihihih.." itp. Co w tym złego, że "mam"? Czy każde zwierzę na prawdę jest po to by je zjeść? ;-; Królika traktuję również jako przyjaciółkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to jak chodzisz z nim na miasto że się z cb śmieją?
      U mnie odwrotnie,każdy chce pogłaskać królika itp. :)

      Usuń
  4. Wzruszające :') a zjęcia takie kochane <3

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam już kilka psów i York Terrier wszystkie prześcignął inteligencją...:) Masz wspaniałego psiaka, gratuluje pasji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie rozumiem za bardzo tych porównań do borderów w stylu "Byłam świadoma, że nigdy nie dorównamy choćby jednemu "borderowi" ale chyba nie o to w tym chodzi, prawda ?". Bordery są bardzo podatne na szkolenie, ale nie wydaje mi się, żeby ich mózgi aż tak różniły się od mózgów innych psów :D. Mam na myśli to, że BC i nie-BC można nauczyć tego samego, tylko pewnie droga do tego będzie wyglądać trochę inaczej (a to już w ogóle osobnicze dość i nie ma co za bardzo uogólniać). Na YT jest mnóstwo filmów z psami różnych ras, które robią TAKIE sztuczki, jakich nie potrafi wiele mi znanych borderków. Jeśli jakiś pies nie potrafi czegoś zrobić (pomijając predyspozycje rasowe, jakieś charakterystyczne cechy czy budowę) to tylko dlatego, że nie potrafimy go tego nauczyć.

    Lubię patrzeć, jak Syriusz pracuje i pokazuje, że nie ważna jest rasa, tylko chęci i czas do działania :).

    OdpowiedzUsuń
  7. "Border" był tutaj w cudzysłowie jako synonim i jednocześnie metafora, nie chodziło mi tutaj dokładnie o tą rasę - nie wiem jak dokładnie opisać to co chciałam wyrazić :)

    OdpowiedzUsuń